Lipa – Matka Świata. Grab – Podróżnik Chaosu.

Przesłanie dla Johna.  

Drzewnych braci czas radości,
Dawnych powitają gości,

Przyjaciela, z innych czasów,
Który zawsze blisko lasów,

Gwar podnoszą z głośnym szumem,
Aby się uścisnąć z kumem

Jesion, brzoza, wiązy, świerki!
Dosyć już tej poniewierki,

Wrócił druh nasz zapomniany,
Z tylu zdarzeń dobrze znany,

Lipa zwraca się do Ciebie,
Gdybyś w jakiejś był potrzebie,

Z nią odkryjesz znowu siebie
Bo, choć może o tym nie wiesz,

Właśnie tam prowadzą drogi
Wszystkich istot świata srogich

Z grabem przyjdzie zrozumienie,
Czym na Ziemi jest Istnienie,

Po co tyle zła i zniszczeń,
Gdzie ocena, bunt umysłu

Więc gdy w środku Cię zaboli,
Oddaj pokłon swej Topoli

Życie czasem daje pstryczka,
Rzecze biała śnieguliczka,

Ty masz z tego czerpać wnioski,
Aby żegnać, dawne troski,

O to Duszy chodzi przecież,
By doświadczać, na tym świecie,

Wiedzy nowej wieszczy połów,
Ptak Twój Mocy – Druh – Rybołów

Umysł uśpij, tam już znane,
Serce otwórz, będzie dane.

Witaj Bracie

Zdarza się to rzadko w przesłaniach, ale i z Tobą tak jest. Drzewa jakby Cię znały z dawna, odezwały się licznie i wiele. Chyba każde z nich chciało odezwać się w wierszu. I choć nie mają zbyt wielu osobistych wieści do przekazania, i tak jest bardzo ciekawie J Drzewny Naród wita odnalezionego przyjaciela. Co też Wasz łączyło? Wyczuwam istnienie dawnego wojownika Słowian, którym byłeś, żyjąc blisko prastarych Puszcz. Ale wcielenia to ciekawostka, choć niezwykła jest pamięć drzew, którą mieści się w głębinach Ziemi, a którą one dla nas odczytują. Jawi się przede mną piękny Mężczyzna, o bogatej, wrażliwej i niepokornej duszy, która pragnie dla Ciebie wszystkiego co najlepsze. Trzeba jednak zrozumieć, że pragnienia duszy, nie zawsze muszą być zgodne z zachciankami człowieka. My oceniamy, filtrujemy, krzyczy nasze ego, a dusza widzi w przestrzeni poza czasem konsekwencje naszych wyborów i działań. Wybierając dla nas doświadczenia, z pozoru czasem i umysłu niełatwe, okazują się one być po latach błogosławieństwem, które pchnęło nas na właściwą ścieżkę. To, że Twoja Dusza pragnie głębszego, duchowego wniknięcia do świata natury, to pewne. Drzewa świetnie w tym pomogą. One są takim pomostem, etapem, przygotowaniem. Bo kiedy zanurzyć się w ich energie głębiej, okazuje się, że również zwierzęta, rośliny, porosty i grzyby będą dla nas informacją oraz przekazem. Witaj Bracie. Drzewa z powrotem zapraszają Cię do odkrywania tego, czemu umysł jeszcze nie dowierza, a co serce pamięta od pokoleń. Wystarczy je tulić. Ale przyjrzyjmy się po kolei Twoim Drzewom Mocy i temu o czym chcą opowiedzieć.

Lipa – Matka Świata

Zawsze kiedy myślę o lipie, pokazuje się ona jako uosobienie Matki Natury. Łagodna, zgodna budująca, twórcza, wspierająca. Przyjaciółka, która wezwała dla Ciebie to przesłanie, także miała lipę u siebie. Niech odczyta Ci kawałek lub całość swojego przekazu. Będzie on dopełnieniem. Szczególnie, że towarzyszą Ci głównie żeńskie drzewa, i bynajmniej nie chodzi tu o poskromienie pierwiastka męskiego, a przejawienie duszy, która dobrze czuje się na takiej fali. Co jest u Ciebie… potrzeba wewnętrznego pogodzenia ze światem, takim jaki on jest. Wielu ludzi obecnie to przerabia, i chyba zawsze będzie. Tego naucza wybaczająca wszystko lipa. Trzeba zrozumieć, że na poziomie energetycznym wszystko jest jednością i tak zwane, nawet ‘’zło’’ wszystko z czym się nie zgadzamy, co nas drażni nawet, pochodzi od Stwórcy – Boga, który i w taki sposób doświadcza siebie. I zło wybierając biegun przeciwny od światła, także finalnie, zmierza… do niego. Choćby nie wiem jak to wypierało. Dziwna wieść jest taka, że nie wiadomo, czy kiedykolwiek to się skończy. Aby poznać kim jesteśmy, musimy czasem zaznać tego, czym nie jesteśmy. Ziemia to świat paradoksów. Czyli aby rozniecić w sobie Miłość do Natury, trzeba poznać czym jest jej zniszczenie i niedocenienie. Tu łatwo można popaść następnie w pułapkę konfliktu – walki, która wynika z niezgody na obecny stan rzeczy. Kłócimy się, spieramy, przekonujemy, walczymy – tracimy energię. I wtedy ‘’zło’’ jako takie zaciera ręce, wzrastając w siłę. Nie ważne kto się kłóci, czy ma rację i o co – ważne, że jest konflikt. Jest podaż energii, a kto z niej korzysta… Mając to na uwadze, trzeba skupić się nie na walce, a codziennym budowaniu świata takiego, w jakim chcielibyśmy żyć. Lipa mówi – wyluzuj. Jesteś kosmicznym podróżnikiem, tymczasowo na przystanku o umownej nazwie Planeta Ziemia. Czy warto marnować czas i nastrój, na walkę z tym co tutaj się dzieje? Napinać się w środku, i zmierzać do fizycznych dolegliwości w ten sposób? ‘’Za chwilę’’ powędrujesz dalej, bo przecież rozwój nie kończy się na jednym wcieleniu ziemskim. Celem jest przejawienie prawdy o sobie, ciągła jej zmiana, a na samym, dalekim końcu – dotarcie do Energii Źródła, czyli Boga J I to w zasadzie główny cel życia, obojętnie co umysł sobie wymyśli.

Lipowe dary to łagodne wzmocnienie sił witalnych, wyciszenie umysłu, wzniesienie ducha. Odczujesz w kontakcie. Wycisza. Darzy błogością. Dla dawnych Słowian pełniła rolę sprawiedliwego sędziego. Kiedy w osadzie wybuchały waśnie, korowód udawał się pod Sądną Lipę. Słuchający przekazywał wieści, a drzewo w zgodzie z prawami Wszechświata łagodziło spory.

Grab – Podróżnik Chaosu

Wiele można powiedzieć o Grabie, tak cennym i potrzebnym w lesie. Grab, wybraniec chaosu, wieszczy zmianę losu. Choć u Ciebie niedużą, acz Istotną dla rozwoju. Coś o zmianie miejsca pobytu, zamieszkania, podróżach. Grab jest przejawem siły charakteru i ją w człowieku wspiera. Uczy wytrwałości w realizacji swoich zadań. On stabilizuje nasze ciało w energiach ziemskich. Choć każde drzewo to potrafi, Grab jest tutaj pionierem. Drzewo chaosu i zmiany, najlepiej czuje się tam, gdzie coś się dzieje. W zmianie rozwija się najlepiej i rośnie najszybciej. Tak jak w lesie, bo Grab pojawia się licznie tam, gdzie wskutek naturalnych procesów doszło do nowego rozdania kart w życiu Puszczy. Grab to drzewo niechciane i nie lubiane przez wielu, nieświadomych jego ogromnej roli w naturze. Za to kochane przez innych, świadomych otaczającego życia i znaczenia najmniejszych dotykających nas przypadków. Ludzie mogą go czasem uważać za dziwaka. Jakże mylą się Ci, którzy nie doceniają Graba! On zachwyca nas fantazyjnymi kształtami i bujną formą, tak naprawdę nie wiadomo nigdy jaką drogę ostatecznie przybierze jego kreacja. Nie jest cenny dla człowieka z uwagi na swoje drewno, co jest zarówno jego przekleństwem, i darem. Doskonale odnajduje się w świecie przyrody, swymi poskręcanymi konarami tworzy szczeliny i zakamarki zamieszkałe przez różne zwierzęta. Nietoperze, owady, ptaki, małe ssaki – wszystkie one kochają Graba. Dlatego ma wielu przyjaciół i nigdy nie jest sam. Las jest wdzięczny za obecność grabu, dzięki któremu wiele stworzeń odnajduje swoją bezpieczną przystań na ziemi  W niezliczonych zakamarkach dziuplowych głębin grabu, odkryć możesz niejeden cud i tajemnicę. W podróży przez ziemski Chaos, warto zwrócić się do grabu po wsparcie.

Topola Szara – Świątynia Jedności

Choć z lipą nie ma u Ciebie wiodącego gatunku, tak Topola stanowczo prosiła aby ukazać się jako szarą. Topole wiele mają znaczeń, i bardzo wspierają ludzi w ostatnim czasie. Były momenty, że wręcz wołały osobnymi przesłaniami. Topole prowadzą nasze wcielenia do jedności, a ta przejawia się poprzez harmonię trzech elementów – ciała, umysłu i duszy. Nad nimi czuwa i przewodzi święta Przestrzeń Serca. U Ciebie… Ciało broni się przed wpływem umysłu, który nieco bez kontroli miesza i rozrabia. A Dusza przygląda się temu z westchnieniem i tupie już zniecierpliwiona. Przesłanie szarej topoli to odniesienie do podświadomości i świadomości. Integracja tych dwóch składowych. Podświadomość zawiaduje nieświadomymi reakcjami ciała, a świadomość to wszystko to z czego zdajemy sobie sprawę. Zwraca uwagę na emocje, te nieuświadomione, nieprzepracowane, zapiekłe, zepchnięte. Choć nie jest przyjemnie zagłębiać się w nie, bez tego nie pójdzie nikt do przodu. Ten rok zresztą, przebiega nam pod patronatem topoli. Fioletowe, wirujące serce – kula, energetyczne jądro drzewa przemieszcza się w górę i dół, będąc w nieustannej gotowości do wsparcia ludzkiego wnętrza, temu który poprosi. Mnie wyleczyły z kilku dolegliwości fizycznych. Szara topola pochodzi z połączenia topoli białej i osiki, dlatego jej właściwości są szczególnie odczuwalne. Drgające listki osiki mają moc rozpraszania blokad i zastoin energetycznych, a biała to przestrzeń ducha, dusza, powrót do Boga, Wszechistnienie, uzdrowienie duszy, wzrost duszy, odzyskanie jej utraconych aspektów, osobista moc ducha, przejawienie darów, jedność, Boskość Istoty, pełnia kreacji. Połączenie tych mocy ma silny wpływ na energetykę człowieka. Trzeba pamiętać, że topole uznawane są przez wielu za ‘’drzewa wampiryczne’’ czyli takie, które pobierają od nas dużo energii. To zależy. Mogą zadziałać bardzo różnie, i trzeba tu pozostać uważnym, na to jak się czujesz. Jeśli pojawi się senność czy bóle w kontakcie, lepiej poszukać innego drzewa. Kontakt z topolami uszlachetnia nasze pozytywne cechy i otwiera drogę do nawiązania prawdziwych przyjazni, miłości. Te relacje i marzenia towarzyskie topole wspierają szczególnie. Pomagają zmierzyć się z cieniami przeszłości.

53670362_2500297526655404_6377344376573526016_n

Rybołów – Cel Życia

Każdy do czegoś dąży. Nawet najmniej wymagająca egzystencja ludzka, kieruje się jakimiś pragnieniami. One albo pomagają nam przetrwać, albo prowadzą nas ku jak najlepszemu spełnieniu. Czasem pojawia się prztyczek, który weryfikuje nasze cele i założenia, skłania nas abyśmy przyjrzeli się im jeszcze raz z perspektywy przydatności. Zweryfikować cel. I warto wtedy zapytać siebie: Czy na pewno ten cel jest mój? Czy jest zgodny z pragnieniem duszy? Jak pomaga mi się rozwinąć? Co z tego mam, wynoszę? To przesłanie ptaka pieśni Twej Duszy – Rybołowa. Jest to wyjątkowy unikat wśród drapieżników. Żywi się głównie rybami, a więc żywioł powietrza łączy się w chwiejnym tańcu z żywiołem wody, pozostając w dopełnieniu. Nielicznie lęgowy, zagrożony w istnieniu. Zdarzało się odnaleźć na brzegach czy na dnie wysychających jezior szkielety rybołowów splecione z kośćcem ryb. One dążyły do swego celu za wszelką cenę – i oto jak skończyły. Z tym też warto abyś u siebie zwrócił uwagę, czy nie masz podobnych zapędów. Cel jest ważny, ale można go osiągnąć różnymi środkami. Cierpliwość, wytrwałość, lub po prostu jego modyfikacja. Powyżej u lipy zostało Ci wskazane, co jest naszym głównym celem, czego nie powinno tracić się z oczu. Rybołów to też wędrowiec, który nie bardzo potrafi stworzyć coś stałego. Gniazda zwykle przejmuje po innych ptakach i nadbudowuje. Zachwytem jest podziwiać, jak w pędzie pikuje, zderzając się z pluskiem z taflą czystego jeziora. Choć miewa miejsca, które szczególnie lubi i tam wypoczywa. Mimo to rybołów pozostaje zaradny, bo chwyta również zaskrońce, kaczki, małe ssaki, skorupiaki i ślimaki. Modyfikacja celu, o której mowa J Rybołów uniesie wiele, chwyta czasem ryby cięższe niż on sam. Bywa, że puszcza zbyt wielką zdobycz. Wymaga rybołów czystej, przejrzystej wody i poczucia bezpieczeństwa. Tak i Ty lubisz widzieć sprawy klarownie, i czuć się komfortowo, przewidując niektóre zdarzenia. Ale i sam w wielu kwestiach bywasz przewidywalny, z uporem trzymając się utartych schematów myśleniowych i w zachowaniu. A tymczasem, jak przekazuje Grab, życie jest zmianą. Warto powtarzać to sobie… I któregoś dnia, z zaufaniem, bez oporu, a radością witać to co niesie. Wtedy ból znika. To będzie nowy u Ciebie etap.

Drzewo Mocy: Lipa

Opiekuńcze: Topola Szara

Wspierające: Grab

Wskazujące: Śnieguliczka Biała

Ptak pieśni Duszy: Rybołów

* A jeśli i Ty czujesz, że na życiowej drodze potrzebne Ci osobiste przesłanie, odezwij się do mnie na mail czeremcha27@wp.pl 

Przesłania Drzew Mocy. Echa dawnych Wieszczy.

Kiedy opowiadacie mi o swoich odczuciach po odbiorze przesłania Drzew Mocy, bywają one całą paletą, i w gruncie sedna cudownie pozytywną. A gdy robi się odczyt pod Drzewem, to już w ogóle, Moc, Wiatr, i Liście, magia. Ale jedno powtarza się u każdego i dostaję to zawsze w informacji zwrotnej. Płacz i wzruszenie. Choć z początku nie rozumiałem dlaczego, to przecież nic dziwnego, bo ja sam jak ten bóbr podczas każdego pisania. Rymowane wersy uruchamiają jakiś proces. A po nim następują zazwyczaj ‘’gruntowne reformy’’ zmiany w osobowości, postrzeganiu, działaniu, zdarzeniach…Miałem ostatnio mężczyznę w takim procesie i On też do mnie – , że nie wie co się z nim dzieje i płacze. Oh, serce się cieszy, jak pomyślę i dostaję wieści jak wielu z Was rozwinęło gałęzie i pączki po drzewnych wskazówkach, w drodze do Światła Duszy ❤  Przesłanie bywa aktualne długo, można do niego wracać i za jakiś czas, za każdym razem odkrywać coś nowego, rozumieć więcej. Moje towarzyszyło mi ponad rok, aby pojąć je, jak mi się wydaje, w pełni. I pamiętam, jak już dość dawno pytały mnie Drzewa:

– Czy mam wolę zostać ich Wędrownym Wieszczem?

Wtedy nie rozumiałem o co tu chodzi, i odpowiadam, że owszem, wędrowcem już jestem, a wieszcz, kto to taki? Jakiś nikt, co chodzi sobie i gada od rzeczy. Dla mnie wariat. Coś Wam się pomieszało na pewno. Jednakże ostatnio, już po kolejnym dla kogoś przesłaniu i ‘’wzruszeniu zwrotnym’’ w odpowiedzi, pojąłem więcej. A Drzewa zaszumiały wkrótce z wyjaśnieniem. Temat wypłynął.

55622747_820119385020473_7352995143307231232_n

– Jak zostało Ci powiedziane, czemu się tak dziwiłeś. Że dziś już mało Wędrownych Wieszczów. Wieszcz to ten, który niesie wieści. Ale nie tylko. To ten, który budzi słowo do życia. Inicjuje zmiany. Wchodzi w pole energii i ją odczytuje. Czasem przepowie przyszłość. Wieszcz. To ten, również, który stwarza i wprawia energię w ruch poprzez Słowo. Nadaje jej nową jakość i kierunek. Chodził dawniej wieszcz i budził. Nie tylko drzewa, ale też kamienie, inne rośliny, zwierzęta i ludzi. Pomagał słowem i radą. Wszystkiemu możesz wskazać cel, drogę, ukazać kierunek. Bo nawet kamień, skała , góra, i las cały mają oba. Czasem potrzebują jedynie sobie przypomnieć. I już następuje proces wielkich zmian. Dziwiłeś się, co działo się z ludzmi po przesłaniach. A skoro Słowo to wibracja z zapisem energetycznym, przekazane i wypowiedziane pracuje w Tobie czy każdym innym Istnieniu. To stąd wzruszenia. Rymy wzmacniają moc słowa wielokrotnie, aktywują całość takiego zapisu do pracy w Duszy. Zmienia się umysł, myślenie, czasem i ciało, duch inaczej czuje, postrzega. Otwierają się nowe przestrzenie. Wieszcz, to nie zawód w waszym rozumieniu. A działanie jego. Było się nim i jest ponownie – jeśli pozwalasz. Moc Słowa w powtórzeniu z rymem i wiara, że ono działa. I widzisz co się dzieje. Jak myślisz, w jakiej zasadzie działały dawne rytuały? Tu na Ziemi przypominacie sobie, czym jest Tworzenie. A wieszczenie, jest jednym z jego przejawów. Resztę już wiesz. Potrzebowałeś usłyszeć.

A to się porobiło. Wędrownego Wieszcza sobie ustroiły. No niech będzie. ‘’Strach’’ co jeszcze mogą wymyśleć  Choć nie lubię już niczego nazywać, nadawać pojęć. Jeśli się dzieje, działa i pomaga, to niech tak będzie. Właśnie tego dnia, kiedy to piszę, dostaję dwie wiadomości z pytaniem, czy warsztaty Przytulania Drzew w podróży do Źródła Istnienia mógłbym prowadzić wyjazdowo, w różnych miejscach Polski. I odtąd nazwa Wędrownego Wieszcza jasna się stała jak nigdy dotąd.

47579808_2212376992133670_8023950768170074112_n

Świerki Serbski – Wehikuł Czasu. Dąb Czerwony – Strażnik Duszy.Przesłania Drzew Mocy.

Przesłanie dla Agnieszki. 

Dawny ród w potędze chwały,
Niezbyt liczny już, lecz trwały,

W świecie on spokoju szuka,
Mówi o tym pamięć Buka,

Gród warowny, błyski szabel
Stary w nim zamieszkał diabeł,

Rozproszeni w miedzach, polach
W noc ucieczki, pomoc woła

Napotkała wnet Anioła,
Co do lasu, ją zawołał

Bór świetlisty, i wspaniały,
Sosny jej schronienie dały

Słonko świetli, w swej potędze,
Ma dla Ciebie, jeszcze więcej..

Koral barwi się wspaniały,
Jarzębiny ukazały,

Nie są ważne, te wspomnienia,
Światła blask wygania cienia,

Wieczór z krzyżodziobem ćwierka,
Mości się w gałęziach świerka,

Szelest ciszy, niezmącony…
Duszy Strażnik,
Dąb Czerwony.

Buk – Wędrówka Rodu

Bardzo u Ciebie ciekawie… Buk to drzewo rodzinne, wspierające nasze relacje z bliskimi, wskazujące na Twoją opiekuńczość, otwartość i dobry kontakt z rodziną. On też pomaga dojść do siebie po ciężkich przejściach, a u Ciebie pokazuje się coś takiego, jak ‘’tułaczka rodu’’. I według wspomnień ukazanych w Pamięci Ziemi, odczytanych przez Drzewa, żyłaś na majątku szlacheckim. Coś tam się stało, związane z napaścią, ale też waśniami wewnątrz rodziny i przejęciem kontroli ‘’ stary w nim zamieszkał diabeł’’. To wieszczyło stopniowy zmierzch rodu i jego upadek w tamtych czasach. Coś się pokazuje z najazdem tatarskim. Starcie zostało przegrane,Ty zdołałaś przetrwać i uciec…Podobnie jak kilku innych. Już się nie odnaleźliście. Od tamtej pory, towarzyszy Ci coś, co można nazwać poczuciem braku swego miejsca na ziemi. Wędrujesz, próbując to znaleźć, lecz nie czujesz tego spełnienia, którego się spodziewasz. Choć nachodzi to Ciebie rzadko. Jesteś osobą świadomą wielu rzeczy, w tym otaczającej Cię przyrody, działalności człowieka i wszelkich konsekwencji. Dlatego właśnie towarzyszy Ci buk, patron i wsparcie osób po trudnych przejściach życiowych. W bukowym lesie znajdziesz tą harmonię. One opiekują się rodziną i nigdy nie porzucają swoich bliskich. Nawet śmiertelnie ranne drzewo własnego gatunku, które nie poradziłoby już sobie samo, potrafią wspierać korzeniami dziesiątki lat i utrzymywać je przy życiu. Potęga Miłości rodziny. Ale buki, podobnie jak lipy wiedzą, że najlepsze przetrwanie przynosi współpraca oraz wsparcie. Wydaje się, że jesteś takim trochę samotnym bukiem, rosnącym przypadkowo gdzieś daleko, pozbawionym zrozumienia osób Ci bliskich…
Buk otwiera jednak na zawarcie kompromisów i wspiera przy podejmowania trudnych decyzji. Jako Drzewo Mocy, buki wspierają transformację i uwolnienie lęków, otulają też zrozumieniem stany takie jak niska samoocena i ułatwiają puścić to w przestrzeń, jako nie nasze. Jego łagodna energia ukoi nerwice… To jako ciekawostki.

53212928_401306560446775_6132503267579527168_n

Sosna – Nowy Dom

Jak wynika z wiersza, w głębinach świetlistego boru, odnalazłaś wsparcie, opiekę i nową przestrzeń. Drzewa zadbały o Anioła, który przygarnął Cię i towarzyszył w tamtych czasach. Tam żyłaś w bliskości natury, nie niepokojona już więcej przez nikogo, choć wracała tęsknota za tym co utracone. Nocna ucieczka przez pola… Nawoływania. Więcej nie widać i nie słychać. Sosny to zwiastuny harmonii i pełni w energii żeńskiej. Prowadzi do wewnętrznego spokoju, w tej nieokiełznanej przecież energii bogiń. Sosny żyją w harmonii z żywiołami, nauczając rozsądnego gospodarowania swoimi zasobami. Kołyszą się miarowo… A potrafią też przecież sprowadzić dla siebie deszcz i regulować klimat w jakim żyją. Być może jesteś świadoma, o jakie miejsce mogło chodzić, w tej bukowej historii. Jeśli chodzi o ‘’grzebanie we wcieleniach’’ to zasadniczo tego nie lubię, bo przecież podobnych historii mogliśmy mieć tysiące. I rzadko ujawniają się one w przesłaniach. Lecz jeśli już się pokazują, nie dzieje się to bez powodu. Tobie potrzeba znaleźć wewnętrzne poczucie odnalezienia domu i swojego miejsca na ziemi. Sosna, jako pionier, wędrowiec, rozumie Cię doskonale. Jeśli się do niej zwrócisz, przyniesie Ci utęskniony stan, a może i wyjaśni, że wszędzie nasz Dom, gdzie Dusza wzrasta.

Jarzębina – Światło Spełnienia

Stwórca Ma Cię w swej opiece, dlatego zasiał obok Ciebie troskliwe jarzębiny. Uśmiechają im się miny  Ten rok jest rokiem jarzębin i brzóz głównie, ale jeśli koralowe panny pokazują się w przesłaniu, to zawsze powód do radości. Podobnie jak inne drzewa mają moc oczyszczania z tego co nie służy, ale najważniejsze, że chronią przed tymi negatywnymi, tak aby cały czas promieniście nawigować w życiu zgodnie ze światłem duszy. Jarzębina mówi o wrażliwych potrzebach ducha, które są czasem pomijane. A dusza lubi zachwycać się chwilami i prostotą. Rzadko jednak jej to ofiarujemy, jeszcze trudniej, aby w toku życia codziennego weszło to w nawyk. Jednak wędrówka z duszą i folgowanie jej czasem ‘’szalonym’’ zachciankom czyni życie wrażliwym i bogatym w najpiękniejsze chwile, jakie mogą nam się przytrafić. Jarzębina jest drzewem kojarzonym z tęsknotami…i Ty przyjrzyj się temu, za czym tęsknisz najbardziej. Może to wezwanie duszy, aby czas już ruszyć? Jarzębina, podobnie jak buk wspiera w podejmowaniu trudnych decyzji, i pomaga znaleźć środek do realizacji tęsknot.

Świerk Serbski – Wehikuł Czasu

Serbskiego świerka nie napotkasz w kraju dziko, lecz jest on sadzony jako drzewo ozdobne. Można powiedzieć, że to taki uwięziony podróżnik w czasie. Dawniej porastał rozległe obszary środkowej europy, ale po epoce lodowcowej przetrwało tylko jedno reliktowe stanowisko dzikich świerków, na terenie dawnej Jugosławii. Wspomnienie dawnej potęgi rodu… Świerk ten wyróżnia się spośród innych pewnymi dziwnymi właściwościami. Jako chyba jedyny, przyspiesza swój wzrost w wieku dorosłym, a kiedy jest maleńki przyrasta bardzo niewiele. Zwariowany wehikuł czasu, mówi o tym, że każdy czas jest dobry na rozwój, a im dalszy tym nawet lepszy, jako że istniejemy wtedy zazwyczaj w bardziej dojrzałej świadomości. I nie ma co żałować lat zastoju czy spowolnienia – one były jak widać potrzebne po to, abyśmy znalezli się w miejscu, jakim jesteśmy teraz. I należy mieć pewność, że to najlepsze miejsce z możliwych, na ten moment. Wieczorem, w koronie wzniosłego świerka przysiadł na nocleg Twój Ptak Duszy… Posłuchajmy, o czym ćwierka.

Krzyżodziób Świerkowy – Opieka Świata

Nie jest łatwo go dostrzec, ani spotkać. Życie prowadzi uwijając się w wierzchołkach sosen, modrzewi i świerków, próbując dobrać się do swego głównego pokarmu – nasion zawartych w szyszkach iglastych drzew. Czerwone samce i szaro żółtawe samiczki, z dzióbkami zakrzywionymi niczym szczypce, w kształt litery X, wspinają się po korze zręcznie jak papugi. Jestem pełen podziwu, wobec geniuszu natury. Przesłanie krzyżodzioba idealnie pokrywa się z przekazem serbskiego świerka. Bowiem te niezwykłe ptaszki jako jedyne z ptaków śpiewających nie kierują się żadną porą roku, jeśli chodzi o prowadzenie lęgów, wysiadywanie jaj, czy wychów piskląt. Nowe ptasie życie przychodzi na świat ufne, nawet w czasie mrozów, kiedy inne pisklęta po prostu zamarzłyby. Tajemnica tkwi w zaufaniu… ale też w pokarmie krzyżodzioba, który jako wysokoenergetyczny zapewnia pisklakom odpowiednią ilość energii, która rozgrzewa je i utrzymuje przy życiu. Krzyżodzioby to również wędrowcy, podróżujący wszędzie tam, gdzie woła je obfitość szyszek drzew szpilkowych. Wlatując do naszego życia jako Ptak Duszy, mówią o tym, że każdy czas jest dobry na wszystko, a ograniczenia istnieją tylko w umyśle. Twój świat troszczy się o Ciebie, i ma w zanadrzu wszystko co najlepsze. Jeśli tylko wyruszysz mu na spotkanie, rozwiniesz skrzydła i wzlecisz…gdzieś tam, czeka na Ciebie już przygotowana świerkowa nasienna obfitość  Jak krzyżodziób, na przekór wszystkiemu doglądający swych piskląt w największy śnieg i mróz. A przecież w górach, które są jego ulubionym środowiskiem, warunki pogodowe są znacznie trudniejsze.

DSC_0029

Dąb Czerwony – Strażnik Duszy

Dąb Czerwony pokazuje się tylko na chwilę, aby powiedzieć, że jest przy
Tobie i abyś pamiętała o wizytach u niego. W Polsce jest gatunkiem inwazyjnym, który radzi sobie lepiej od rodzimych gatunków dębów – tak bardzo jest odporny i trwały. Jego energetykę można określić jako ‘’niższą’’ choć nie w złym jakimś znaczeniu – po prostu on jest bardzo skupiony na sobie i stara się wyciągnąć ze świata wszystko co najlepsze dla siebie. Dzięki czemu prezentuje się często w lepszej kondycji, niż nawet rodzime gatunki drzew. Zwróć też uwagę, że czerwień towarzyszy ci w przesłaniu aż trzykrotnie w przesłaniu (krzyżodziób samiec, korale jarzębiny, czerwony dąb). A kolor ten odpowiada za przepływ w czakrze podstawy, związany z dobrobytem, pomyślnością, przetrwaniem, odwagą. Dąb Czerwony ukazuje się też jako opiekun wędrujących Dusz Anielskich, Ciebie po prostu prowadzi, bo przypadłaś mu do ‘’gustu’’  Ciągnie Was do siebie i zbliża, lecz wydaje się, że będzie Ci lepiej nawiązać kontakt z tym dębem i sprawniej, niż mi to się udawało. Zwróciłbym ku niemu większą uwagę. Jest on zwiastunem życiowej odporności i umiejętności radzenia sobie wszędzie. Twardziel, pomijając że radzi sobie ogólnie lepiej, to i po jego śmierci drewno bardzo długo ulega rozkładowi. Czerwone, ogniste, ostro ząbkowane liście, to jedne z najpiękniejszych jakie można zebrać w jesiennej kolekcji.

Floating Oak Leaf Watercolor

🌳 Drzewo Mocy: Buk Zwyczajny
🍁 Wspierające: Dąb Czerwony
🌲 Wskazujące: Świerk Serbski, Sosna Zwyczajna
💚 Opiekuńcze: Jarzębina

🐣 Ptak pieśni Duszy: Krzyżodziób Świerkowy

🌍 Dziękuję Agnieszce za ten rozwijający czas w procesie jej przesłania  A jeśli i Ty chcesz poznać swoje Drzewa Mocy i osobiste od nich wieści dla Ciebie, pisz, pytaj 

Baśnie drzewnych ludów: Świerkowy Duch opowiada o Ziemi

Było to dawno, dawno temu….W czas tak odległy, gdzie nie sięgają wspomnieniem najstarsze drzewa. Gdy Stwórca przygotowywał ziemski raj do zamieszkania przez ludzi, zawarł w pamięci Ziemi najdoskonalszą cząstkę siebie. Dobrze wiedział co robi. Wszystko było już niemal gotowe. Uśmiechnięta Matka Natura – wcielenie Ziemi, żeglowała w chmurach po całym świecie doglądając troskliwie najmniejszych spraw. Bóg powierzył jej przecież tak ważne zadanie. Miała opiekować się ludzmi, zwierzętami, roślinami, grzybami, całym najmniejszym stworzeniem, jakie chciało zamieszkać w tym szczęśliwym domu, dryfującym w otchłani kosmosu. Podróżowała w postaci liściastego ptaka, w mgnieniu oka przybywając tam, gdzie były potrzebne jej starania. Zakasywała liściastą spódnicę i brała się za sprzątanie. Gdzieniegdzie nawet pranie było potrzebne. Wtedy roztańczone żywioły z ufnością poddawały się woli Matki, niosąc ją na skrzydłach swej mocy, a z chęcią słuchając jej poleceń. Prawie wszyscy byli już na miejscu. Brakowało tylko człowieka. Drzewne rody otrzymały wystarczająco dużo czasu, aby zakorzenić się w wiedzy i służyć każdemu świadomemu stworzeniu, pragnącemu doświadczać boskiej pamięci siebie. Zwierzęta, rośliny, woda, ogień, i ich przejawione duchy – wszyscy czekali z radością na przybycie pierwszych ludzkich mieszkańców. Zwłaszcza Drzewa były bardzo tym poruszone. Jak wyglądają? – Zastanawiały się. Jacy będą? Czy niczego im nie braknie? Czy będziemy potrafili się porozumieć? Usłyszą nas? Pokochają? Czy będziemy umiały dobrze się nimi zaopiekować?

51760987_117894352619654_4000298811116224512_n

Drzewa również wspierały Boga w przygotowaniach wspólnego dla wszystkich domu. Bardzo chciały, aby ludzie w ich świecie czuli się jak najlepiej. A On uśmiechał się razem z Nimi, współtworząc dzieło, i zawierzając leśnej pomocy. Drzewa posiadały z Nim szczególną więz, mając głębokimi korzeniami dostęp do tego, co zawarł w głębinach Ziemi-Matki. Ale przecież ludzie nie mają takich korzeni. Nie mają liści, które rozumiałyby muzykę wiatru. Czuły oddech Wszechświata. Jak my wszyscy się porozumiemy? – pytały szczerze stroskane.

– Ludzie otrzymają głos swych wiecznych serc. Tam zawsze mnie znajdą. Ich ciała będą różniły się od Waszych, tylko pozornie. Będziecie razem się żywić, oddychać, zmieniać, rosnąć, rozmnażać. W nich zamieszka duch, będący także moją częścią. Porozumiecie się. I razem zawsze odnajdziecie drogę do mnie. Gdy oni zapomną, Wy będziecie kluczem.

Ucieszyły się bardzo drzewa, rozumiejąc, jak mądry był Bóg, i odtąd z ufnością czekały kolejne epoki na przybycie swoich ludzkich przyjaciół. W tym czasie drzewne narody dzieliły między siebie zadania, aby jak najlepiej podjąć w gościnę odległych przybyszy. W Rajskim Ogrodzie Matka Natura krzątała się z ptasim śpiewem, przygotowując bezpieczne schronienia, nakrywała do stołu słońcem głaszcząc kiście i grona dojrzewających owoców. Każdy dwoił się troił dając z siebie co najlepsze, aby w pełni obfitości, powitać nowych gości. Posłańcy duchów drzew fruwali po zielonych ogromnych puszczach, wymieniając wieści z najdalszych zakątków Ziemi. W dżunglach wędrowały zwierzęta, i te wsłuchując się w szmery liści już wiedziały, że oto zbliża się ważne święto. Wszystko trzeba było dopiąć na ostatni guzik. A Drzewa już były gotowe. Rozprawiały ze sobą, opowiadając co kto przygotował w powitalnym darze.

Śpiewne Brzozy, wyczarowały kroki tańców, jakie tchną ludziom w nogi, by tym nigdy nie zabrakło pląsów i uciechy. Dogadały, że zadbają o najlepszy nastrój, i świecić będą pamięcią Uśmiechu Boga, aby przypominać człowiekowi, gdzie podziewa się jego szczęście. Siostry ustaliły między sobą, że zawsze pomogą ludzkiej istocie w każdej sprawie, czule wysłuchując jego zwierzeń. I tak jak dbały o każde istnienie, tak troszczyć się będą o jego zdrowie, gdyby pojawiła taka potrzeba.

Sędziwe Dęby uzgodniły, że otoczą ludzi ochroną, i przypomną o poczuciu osobistej Mocy. Gdyby Ci, zagubieni i przestraszeni w nowym świecie, nie czuli się dość pewnie. Troska Drzew szumiała zewsząd, a każde chciało wystąpić z najpiękniejszym podarunkiem, jakie mogło wydobyć z głębi siebie. A wszystkie zgodnie dbały o jedno – czyste powietrze, aby człowiek mógł z rozkoszą nasączać się zdrowym oddechem.

Łąki

– Będzie ich tak dużo… Pomyślała przewidująca Lipa. Czasem mogą się poróżnić się miedzy sobą. Ja zadbam o wiekuistą zgodę i harmonię między nimi, gdy tylko mnie poproszą. Przytulę i ukocham Twoją Miłością wszystkich.

I ja, i ja coś mam! – Odezwała się jarzębina. A może będą chcieli się przyozdobić na święto? Korali starczy nie tylko dla ptaków. Już dojrzewam w słońcu! – szumiała radośnie.

A jeśli pokochają i wszelkie leśne duchy tego świata, ja poprowadzę wśród nich. Objawię największe tajemnice – rzekła odległa Wierzba, mocząc rozkosznie stopy w nurcie chłodnej rzeki.

– Damy im co najlepsze – uradziły owocowe krzewy i drzewka. Nasz dar zrodzony z Ziemi, dojrzały w słońcu, ugłaskany wiatrami południa. Będą syci i zdrowi!

– A kiedy będą Cię szukać i wspominać, my zawołamy razem z Nimi. Tak głośno abyś nas usłyszał. Upodobnimy się do Nich tak bardzo, jak to możliwe. Przypomnimy jak tworzyć. – Zaszemrały sennie Topole.

– Zaprowadzimy w najdalsze zakątki poznania… Powiedziemy Ducha do Wiedzy. Obudzimy. Z podróżą przez czas i przestrzeń – Do Ciebie, zawsze gdy zapragną, – zamruczały Jesiony.

– A co, jeśli zagubią się w mroku? Zamyśliła się na moment Matka. Gdy stracą więz? Tyle się tu dzieje…

– Nie martw się tym… – Powiedział Stwórca. I wtedy także będziecie wzrastać. Wszyscy. Będziecie się uczyć od siebie. Czasem, będziecie się ranić. Zagubicie się. Odnajdziecie. I w każdej chwili będziecie mogli razem mnie odnaleźć. Wrócić do raju. Wspierajcie się. Kochajcie. Dzielcie. Jesteście jedną moją rodziną. Zostanie z Wami ten Inny. Ten który pomoże zmierzyć się z cieniem… On przypomni o jedności.

I z głosu Boga wyłonił się świerk. Pierwszy. Ogromny był, ubrany w iglasty płaszcz ciemnozielonych igieł, które okrywały chropawy pień do samego dołu. Osiadł na skalistym zboczu, trudniejszym czyniąc sobie wzrost już na początku. Matka Natura pochwyciła go zdziwiona otuliwszy wpół, chcąc przenieść w bardziej przyjazne miejsce. Ale on już zdążył się zakorzenić.

– Ufam Ci Matko…- zaszumiał. Wiem, że wszędzie czeka na mnie wszystko co najlepsze. Przygotowałaś już. Nie martw się o mnie. Podołam. Zostanę. To moja nauka. Tak być musi, abym i ja mógł pomóc, gdy nadejdzie czas.

Żywioły zerwały się do wietrznej burzy, aby raz jeszcze ostatni wydmuchać kurze z wszelkich zakątków Rajskiego Ogrodu. A potem popadał deszcz. Świat zalśnił świeżością i zawirował zapachami. Dom był gotów. Matka Natura z trudem uciszała wesoły zwierzęcy i drzewny gwar mieszkańców raju, choć sama tętniła cała Miłością, wiedząc, że przygotowała dla nowych dzieci wszystko co mogła najpiękniejsze. Wystąpiła hojnie z całą obfitością jaką mogła wyczarować z głębin swojej czułości. Czego tu nie było! Góry wysokie, jeziora ciepłe, kolorowe pachnące kwiaty, zielone łąki, stada ufnych zwierząt, wesoło grające ptaki, niebieskie plaże, i drzewne narody rosnące wszędzie gdzie okiem sięgnąć. Zaczęły się wesołe śpiewy, tańce, brykania, bo i radość ogarnęła mieszkańców Ziemi, że Stworzyciel tak wyjątkowych podarował im przyjaciół.

48404705_2185340711732140_2957094655562350592_n

– Ciiiii, cichoooooooo, szaaaa! Zawołał Mysikrólik, czujny wieszcz ptasi. Nadchodzą!

Uciszyła się Puszcza, a każdy kto żył wyciągał głowy, łodygi i gałęzie, wyglądając ciekawie na wsze strony. Nad polaną dojrzewała Jasność. Było tak zawsze, ilekroć Stwórca pojawiał się odwiedzić swój raj. Matka Natura wyszła naprzeciw strojna w kobierce kwiatów, z ptasimi braćmi na ramionach, otulona szalikiem z liści. Wokół głowy wirowały jej kaskady kolorowych motyli. Gdzie krok uczyniła, tam Ziemia rozkwitała barwnym zaczątkiem święta. Pachniała… Życiem… A z jasności już, już wyłaniał się Człowiek. Otworzyła szeroko, w czułym geście zielone ramiona. Otuliła światłość. Ostatni gość. Przyjmowała i witała wszystkich. Światłość rozbłysła, a przez Ciało Ziemi przeniknął kojący, wdzięczny, wzruszony Zew Stwórcy. Rzeki wezbrały łzami szczęścia. Matka płakała.

– Zaopiekuj się Nimi, najlepiej jak potrafisz, – usłyszała jeszcze.

Ależ była szczęśliwa! Jej wyjątkowe dzieci. Prezent samego Boga. Dla Niej! Kołysała je delikatnie, ogrzewając pieczołowicie całą czułością swego wnętrza. Ptaki nuciły do snu, a największe z Drzew zaglądały ciekawie przez ramię, oglądając nowych przybyszy. Odczuwała w człowieku Bożą Miłość. Wiedziała, że nigdy nie poskąpi im niczego ze swego łona. Byli tak cudownie połączeni. ‘’Już na zawsze pozostaniemy razem’’ – pomyślała.

A potem zaczął się raj. Matka igrała z Dziećmi, dokazując pośród wysokich traw. W chowanego się bawili. Czasem biegali w pogoni za wielkimi motylami, które uwijały się beztrosko pośród tęczowego świata kwiatów. Kąpali w strumieniach, poddając pieszczocie szemrającemu nurtowi uciszonego żywiołu. Popołudniami, zmęczeni harcami, wygrzewali się w słońcu, przytulając do spoczywających zwierząt. Wieczorami przychodziły w odwiedziny Drzewa. Wszyscy siadali w wielkim przeplatanym kręgu, a Mama Natura rozświetlała wielki różowy kryształ, znak, że pora zaczynać. Świecił delikatnie promieniując na zjednoczone twarze echem radości dnia. Czas gawędy. I nie trzeba było słów. Patrzyli w gwiazdy, i dzielili wdzięcznością ze Stwórcą. Drzewa szumiały, dzieląc się mądrością i wiedzą, z którą wzrastały od prawieków. Szczere pomruki zadowolonych dębów, niosły się daleko w noc, dudniąc echem życiowej siły. Człowiek słuchał, uczył się cudów świata. Brzozy tańczyły pod lasem z kobietami, w rytm zjednoczenia radosnych serc. Nad rajską polaną do pózna rozbrzmiewały śmiechy i śpiewy płynące z głębi szczęśliwego wnętrza spełnionych Istot. Dojrzałą nocą Mama – Natura układała wszystkich do snu; tu pogłaskała oddechem wiatru, tam otuliła zielenią, a każdego ukoiła jedynym takim pocałunkiem.

44843830_710565579342716_2456214336847216640_n

Harmonia

👻 A Świerkowy Duch nadal wędruje gdzieś po świecie, po prostu dobro czyniąc. Pamięta przesłanie Boga. Wygląda jak ogromny, zielony Włóczykij, przystrojony w płaszcz z igliwia, którym powłóczy z szelestem po ściółce. Iglasta broda zwiesza się pod ciemnymi pradawnymi oczyma, zdradzając pra-wiek olbrzyma. Pomaga wzrosnąć małym świerczkom i rozsiewa maleńkie nasionka. Szuka dla nich najlepszych miejsc. Opiekuje się swoim narodem. Czasem się ukazuje na szlaku wędrowcom i baśnie opowiada. Słyszą i rozumieją go tylko drzewa. Dba by, Pamięć Ziemi przetrwała… Zatarł się i we wspomnieniach Drzew. Tyle mogę o Nim powiedzieć.

🌎 Jednak przestali ją słyszeć, choć nadal są w połączeniu. Chociaż, nie chcą tego dostrzegać. Ona, jak obiecała, tak przytula i jest. Matka. Mówi tylko coraz głośniej. Czasem zapłacze. Już nie panuje nad sobą. Roztrzęsiona jakaś ostatnio. Poci się. Dyszy. Kaszle. Ale wytrzyma jeszcze. Obiecała. Kocha. Cierpliwie czeka, aż znów ją usłyszą. Wierzy. On zawarł w niej najlepszą cząstkę siebie. Z daleka woła, że jeszcze trochę. Dotrą do niej. Któregoś zapomnianego dnia.

25551967_334589620350826_730826731587448256_n

Moje serce do Twojego serca. Świerk – Zielony Przyjaciel

Świerk prowadzi przez Mrok 🌲

Wszystko dzieje się po coś. Tak jak i zachwyt nad świerkowym lasem z wędrówką i noclegiem pod jego gościnnym okapem. O świcie ruszam dalej by oto już po kilkunastu krokach dostrzec JEGO… Ogromny, dostojny, wspaniały świerk, pręży się strzeliście niczym leśna antena do nieba. Pomost łączności. Odbieram lekkie zawirowanie przechodząc obok niego, połączone z drętwiejącym kłuciem w dłoniach. Ze zdziwieniem. Czyżby wołał? Przecież ze świerkami, bądź co bądź, nigdy mi nie szło. Zawsze ten kontakt nie wchodził w pełnię. Jakoś nie rezonowałem z ich energią, i tym samym przestałem do nich podchodzić, próbować…
Szybki rzut oka, na roztańczoną u góry w wichrze koronę, która obraca się na boki niczym karuzela, potwierdza mi świerkowe wołanie. Tak mało czasu. Tyle do przejścia…

– Zaraz, za moment do Ciebie podejdę Kochany, zajrzę tylko na to małe bagienko przede mną…

Zaskoczył mnie ten las. Z góry na mapie wydawał się niewielki. Oceniłem dawno temu, uznałem za nieciekawy… Najbliższy mojemu domostwu, sam zagubiony wycinek, otoczony osiedlami, polami, rozlewiskiem… Okazał się być ostoją przyrodniczego bogactwa, i wcale nie widać aby kręcili się tu ludzie. Łącznie cztery oczka wodne, bardzo urozmaicony stan gatunkowy drzew, w tym buki. Ich u mnie jak na lekarstwo. Przez 20 lat myślałem, że wcale nie ma. Jednak były i to całkiem blisko. Obecność buka tutaj, oznacza dla mnie wspomnienie bardzo dawnych lasów, kiedy buk dominował w rozległych puszczach. Po śladach widać, że kręci się sporo dzików, co najmniej jeden jeleń i mnóstwo saren. Przesypiają tu dzień i taką śpiącą wypatrzyłem właśnie z daleka podczas przeprawy przez świerkowe chojary. Na świecie jest już jasno. Spoglądam na zaklęte w lód bagienko, podziwiając jak w zwierciadle zimy odbijają się pomarańczowe promienie wschodzącego słońca. Zerka na mnie spomiędzy dwóch rosłych dębów bliźniaków – strażników i świadków tego magicznego miejsca. Kula słoneczna nie ogrzewa tu ani trochę, a mnie drapie nieco w gardle, po nocy spędzonej w czarnym mroznym lesie. Mimo to, dostrzegam piękno tej chwili . Pradawny słoneczny Bóg wznosi się w złotej chwale, prześwietlając dębowe konary iskrami wiecznego splendoru. Mały człowiek, Wielki Bór, i Słoneczne Bóstwo spoglądające sprawiedliwie z nad dębów. We wnętrzu dotyka mnie duch naszego dziedzictwa… Wyciągam dłonie przed siebie i spoglądam w blask. Kłaniam się Dębowym Mędrcom i Słonecznemu Dawcy Życia. Nie zamykam oczu. Karmię, nasycam się jego energią…Powietrze wibruje wysokimi nawoływaniami raniuszków i mysikrólików. Dzwięczy jak krystaliczne srebro. I pomyśleć, że pod świerkami jest jeszcze tak ciemno…

P90208-155510

Zlustrowawszy najbliższy teren, szybko wracam do świerkowego druha. Z tej perspektywy dostrzegam, że rośnie ich tu kilka takich olbrzymów, w rozwleczonej przestrzeni, świetlistej. Jest miejsce do wzrostu. Świerkowy krąg Mocy. Jeszcze badam korę dłonią i upewniam się, czy On na pewno tego chce? Dlaczego zawołał? ‘’Przecież od zawsze nie szło Ci ze świerkami’’ – spieszy umysł z odpowiedzią. A może po prostu wezwały, kiedy przyszedł na to najlepszy czas? Uznały, że ten Czeremcha nie taki zły. Mimo, że z dęby i brzozy głównie przytula. Tyle czasu dziś wśród nich spędziłem. Może się przekonały. I wyznaczyły największego spośród siebie…

Tulę się do zielonego pnia, ze zdumieniem przyjmując w dłoniach kłujące mrowienie. Silne jak przy Krzesimirze i Radosławie. Tak, energię świerków można określić jako ‘’chłodną i kłującą’’. Takie są. Potrafią też dać mocnego kopa, jeśli nie życzą sobie kontaktu. Tym razem nie jest odpychający. Oswajam się z myślą, że dziś właśnie Świerk. Zastanawiam się, czy ma jakieś imię? Podasz mi swe imię? Zupełnie nie wiem od czego zacząć… A czuję, że w sercu robi się mniej więcej tak, jak przy Dębowym Przyjacielu. Zdumiewające.

– Garion…Imię moje Garion.

Jednak mówi! Głos jego jest jednak dość odległy, bezbarwny, słabo słyszalny. Wbrew pozorom drzewa wolą się skupiać na komunikacji energetycznej, polegającej na odczuciach. Słowa mogą przyjść potem. Lub wcale. Rzadko które, porozumiewa się płynnie. Ale to… nieważne. Fascynujące jest samo to, że można doświadczać takich kontaktów na tylu płaszczyznach poznania. W myślach szybko przezywam go ‘’Gabrielem’’ – aby imienia nie zapomnieć.

Zdziwiony bardzo jesteś… A nie śpimy tutaj… Nie dosłownie. Nie głęboko. Świerk korzysta, gdy tylko cieplej. Rośnie. Trzeba być w gotowości. Czemu jesteś tak zdumiony?

Odpowiadam mu w myślach. Bo nie spodziewałem się dzisiaj jego. Że zawsze mnie odtrącały, kłuły, nie chciały. Że nigdy prawie nic nie wyszło. Co się zmieniło?

– Moje serce, do Twojego serca… Mówię mu na głos, ustami w korę.

Spoglądam w górę na roztańczony, bujający się wierzchołek. Kołyszą się inaczej niż sosny. Bardziej wykręca je na boki. Widok jest piękny, majestatyczny. Olbrzym jakby amortyzował i wygaszał całym sobą siłę wiatru. Miękkie szczotki gałązek chwytają chwilowe porywy, pniem przekazując cały ten ruch w dół do ziemi… ciągła wymiana energii… Żadnego oporu. Całkowite poddanie się przepływowi. Dlatego wzrastają tak potężne. Dlatego żyją tak długo…

P90208-154831

– Byłeś tu z nami… Tyle ‘’czasu’’. Tyle drogi. Wieczór, noc. I wtedy poczuliśmy Inne. Ty je przyniosłeś z sobą. Przyszedłeś do Nas… To miałeś poznać. Przybyłeś, zachwyciłeś się, wzruszyłeś. Podziwiałeś, dziękowałeś, mówiłeś… Dostrzegłeś aurę naszego Boru. Tyle myśli… Tyle… strachów. Nie spodziewałeś się również ich wszystkich. Tak oswojony z lasem? A gdyby nie odwracanie uwagi… czy wytrzymałbyś? Sam z sobą, tutaj? Tej nocy zmierzyłeś się nie z naszym, a z własnym mrokiem. Dogłębnie. Poczyniłeś wnioski. Zaakceptowałeś, że jest. Poznałeś się. Lepiej. Ważny krok. Tak pomaga Świerk. Teraz to ukochaj… ze mną…

Ma rację. Ta noc nie była łatwa. Wiele myśli popłynęło, i pewnie wiele jeszcze więcej by się ujawniło, gdyby nie smartfon… Zwątpienia, smutki, żale, złości… Choć było też całkiem cudownie. Ta ciemność zadziałała mi trochę na nerwy. Była niepokojąca. O ile w ‘’zwykłym lesie’’ nocą cokolwiek widać, tak tutaj… I nawet nie było gwiazd między gałęziami. Tylko My i ciemna pustka ciszy. Czasem ‘niepokojący’ szelest maszerującego zwierza. Paradoksalnie, przynosił wtedy ulgę. Czuję jak On ukochuje… Choć kłębi w całych piersiach, a nie dokładnie na sercu jak z Dębem. To jest bardziej rozległe. Poddaję się temu. Dziękuję mu w myślach, chłonąc iglaste wsparcie, z pełnym otwarciem.

– Unikałeś, nawet i w przesłaniach wchodzenia głębiej na to, co odtrącało. A cień ludzki… jest obecny. Teraz znasz i swój. Nie bądź iluzją. Bądź prawdziwym sobą. Gdy drzewo zostaje rozdarte, czy próbuje to ukryć? Gdy się przewróci? Jest jakie jest. Widziałeś naszego brata w borze. I my go akceptujemy kim się stał, i on – swój los. Mimo tej rany, nadal pozostał sobą. Jednym z nas. Jest wspierany. Przynosisz nam Inne. Dawno tu tego nie było. Nigdy. Nikt nie rozmawiał, nie cieszył się, nie tulił. Nocą, pozwoliłeś sobie być sobą w pełni. I dlatego dziś jesteśmy z Tobą. Przecież czujemy i widzimy, pamiętasz. Nawet jak nie odpowiadamy. Moi młodzi druhowie radzili się równie zdumieni. Poza Twoją percepcją. Potrafimy się uciszyć, dla Ciebie i innych. Ja Cię odbierałem w borze nocą. Że tam jesteś. Postanowili jednego wyznaczyć, aby przekazał. Tak najlepiej. I często tak jest, że społeczność Drzew wyznacza jednego dla porozumienia. Strumieniem, zasilają jego jednego. W ten sposób łatwiej dotrzeć do Człowieka. Dlatego czasem słyszałeś więcej niż jedno. Wyczułeś mnie idąc, zatrzymałeś się. Dobrze. A praca z ludzmi i drzewami nie będzie łatwa. Powinieneś znać jak najwięcej. Topole zaprowadzą do Światła, Świerki pomogą przejść przez Cień. Takie jak zawsze było Twoje nas odczucie, taką prawda jest. Cieszy nas, Twoje postrzeganie, widzenie. Piękna w tym co tu jest. Bez oceny. Oceny przydatności. Popatrz, gdyby więcej wielu z Was odczuwało podobnie. Ile wspólnego wzrostu, rozwoju, uzdrowienia, spokoju dla Ludzi i Drzew. Harmonia, Istnienie, wzajemna nauka. Wy o sobie, przez Nas. Tak doskonale. Tak dogłębnie. Przyjemnie, zdrowo. Czy to mało?

Nie potrafię mu odpowiedzieć. Zamiast tego proszę, aby zajrzał do mojego wnętrza. Zobacz, że ja nie z tych… Nie z tych którzy krzywdzą, wycinają. Chociaż On wie. Jakoś mi się przykro zrobiło z tym jego pytaniem. Trochę, za nasz gatunek. I dzięki temu już wiem, że Świerki nie unikają tematów trudnych. Można by powiedzieć, że to ‘’nieokrzesanie’’ trochę. Nie… to po prostu… Prawda.

Przed zamkniętymi oczami ”dostrzegam” znów to bagienko, jednak trochę inne. Nieco większe. On pokazuje. Zewsząd otaczają je sarny. Chyba z trzydzieści. I piją. Jedna przy drugiej, niemal z precyzją odstępu otaczają cały zbiornik. Czy mogło być tu ich kiedykolwiek aż tyle? Dlaczego mi to pokazujesz?

– Bo…Kochasz je…I cieszy Cię to. Drzewo widzi w energiach. Twój umysł człowieka, potrafi z niej przekazanej stworzyć obraz jaki był. Aby był dostępny dla zmysłów. Pamięć Przestrzeni. Nie tylko Ziemi. Wszystko można zobaczyć. Co było najpierw, i co być może. I dużo więcej. Są Drzewa lepiej czytające z tej, inne z drugiej. Dla Ciebie, prezent nasz. Podziękowanie, za to co przyniosłeś. Wspieramy. Kochamy. Las cały, chce się rozwijać, żyć, zmieniać, poznawać przez doświadczenie. Jak Wy. Tego nam trzeba. Najbardziej.

Wzruszenie wypełnia moje Istnienie, a ja wiem, że to nie jedyny podarunek otrzymany dzisiaj. Na mnie powoli czas. Reszta herbaty w termosie, straciła po nocy swą gorącą moc. Mimo naładowania lasem, trzeba wypocząć i się ocieplić. Choć nie jest mi łatwo się z Nim pożegnać. Tyle niespodzianych wieści. Tyle wymiany. Znów, uzdrowienia jakiegoś – czegoś. Wędruję ponownie przez świerkowy zagajnik zielonych młodzianów. Jakże inaczej się czuję niż dnia poprzedniego. W jedności, ugoszczony, zrozumiany, wreszcie przyjęty do iglastego grona…Kłujący Druhowie. Od teraz również jesteśmy Braćmi. Rozglądam się wokół, a oni wszyscy kołyszą się delikatnie, szemrząc coś z zadowoleniem…

🌎 Pamięci Gabriela, Świerkowego przyjaciela z Mrocznego Boru

P90208-154852

Srebrny Świerk (kłujący) – Dzikość Duszy

Przesłanie dla Iwony.

Wzrasta z Tobą uśmiech życia,
Co masz jeszcze do odkrycia,

Zaufania więcej trzeba,
O tym mówią Twoje Drzewa

Radość tli się z korą białą
Brzoza tańczy już noc całą

Pomóc Tobie bardzo może, 
Lis się mości, gdzieś tam w norze,

Tęskni Dusza za marzeniem, 
Pogodziła z niespełnieniem,

Ona śpi, tam w mocy cała, 
Zbudzi ją Topola Biała

Zalśni runów ślad na korze, 
Zjawia Anioł o tej porze

Z lisem skacze ku zabawie, 
Pomagają w Twojej sprawie.

Ukłon niesie gość z daleka
Powiew magii z nim Cię czeka

Biel Ci towarzyszy z wdziękiem, 
Cudów czar wraz z Srebrnym Świerkiem

Duch Potężny, duch ten który
Spaja w jedno Zew Natury.

Serca strzeże Strażnik Srogi, 
Razem z Tobą oba głogi.

Spruce-moon-night-wallpaper

Brzoza Brodawkowata – Uśmiech Życia

Jestem pod wrażeniem! Towarzyszą Ci Drzewa w Bieli. Brzoza, Świerk Kłujący i Topola Biała, objawiły się przy Tobie. Niesamowite zestawienie. Brzozy to psotnice, figlarki, wesołki, które ukochały taniec, psoty, i pomoc innym. Można powiedzieć, że to czarodziejki ofiarowane prosto od Stwórcy. Ich moc jest niesamowita. Napełniają lekkością, radością, szczęściem i niezgłębioną pogodą ducha. Mijające i obecne miesiące przepływają w rytmie brzozowych energii. To oznacza kreację z poziomu radości i serca. Dla niektórych to banalne i proste, zupełnie naturalny stan, dla innych pułap nie do przejścia. Na szczęście brzozy potrafią ‘’ofiarować’’ nam zalążek tego stanu, abyśmy mogli podążać przez życie szczęśliwi, spełnieni, pomnażając tym samym światło jakie w sobie nosimy. Brzoza, tylko je z nas wydobywa, choć jest też doskonałym przekaźnikiem dla sesji terapeutycznych. Twoja Brzoza mówi o potrzebie zaufania i dosłownemu uśmiechnięciu się do świata – najlepiej każdego ranka, po przebudzeniu już  To co w sobie nosisz z brzozy, to chęć pomocy innym, nie szczędzisz też radości w gronie najbliższych. Brzoza jest też odporna na kaprysy pogody i świata w jakim wzrasta. To drzewo – pionier, zdobywca. Żyje krótko i prawdziwą pełnią. W wieku ponad 100 lat spowalnia i umiera – najpóźniej przy około 150. W świecie drzew pełni ważną misję. Jej rolą jest przygotowanie żyznego podłoża, dla innych drzew, które nastąpią po niej. Robi to ponosząc najwyższą ofiarę. Ileś takich brzozowych pokoleń, i skład gleby zmienia się, tworząc bardziej przyjazne miejsce dla klonów, dębów, i buków. Bowiem brzozowa zdobywczyni zasiedla najpierw siedliska jałowe i takie, w których inne drzewa niezbyt sobie poradzą. Jej biała kora służy temu, aby odbijać nadmiar promieni słonecznych i się nie oparzyć, podczas długich godzin letniej spiekoty.

Lis – Wola Życia

Mało jest tak zaradnych i potrzebnych w przyrodzie istot jak lis właśnie. Jego przesłanie dla Ciebie, to strefa komfortu. Potrafisz poza nią się znaleźć, ale nie wszędzie. Lis naucza właśnie tego, że wszędzie można dobrze się czuć. On zamieszkuje lasy, pola, nieużytki, wsie, a nawet centra dużych miast, góry, sędziwe puszcze. Wszędzie sobie poradzi, ponieważ wierzy, że jego świat zatroszczy się o jego rudą kitę. Nie jest też wybredny i wdzięczny za wszystko co los mu ofiaruje – złapie myszy, ptactwo, zje owady, ślimaki, żaby, jaja ptasie, a nawet owoce i padlinę. Tak naprawdę jest zwiastunem dobrych cech – życiowej zaradności, uporu, sprytu. Czujny mikita bystro przemierza lasy, pola, i łąki w drodze spełnienia swego żywota. Jest ogromnym sprzymierzeńcem rolników i nas wszystkich, zjadając na główne danie pokazne ilości gryzoni. Winni jesteśmy mu wdzięczność i opiekę, oraz zrozumienie.

1450332340165713710

Topola Biała – Światło Marzenia

Topole żyją równie krótko jak brzozy, choć wzrastają znacznie potężniejsze. Mają moc dogłębnego oczyszczania, z którym trzeba uważać, ponieważ mogą nas nieco osłabić i spowodować senność. Topole to siewcy marzeń i strażnicy ich spełnienia. Czy wiesz że, potrafi ona wyprodukować do 26 milionów nasion rocznie? I te białe kawałki puchu unoszące się przed burzą, symbolizują to co sami zasiewamy w procesie kreacji. Topole chętnie wysłuchują naszych życzeń, swą mocą wzmacniając naszą intencję do wszechświata, jeśli tylko je poprosić. Białodrzew wzrasta przy wsparciu żywiołu wody (łęgi, doliny drzew) ale światło też kocha. Potrafi absorbować je również spodnią, białą stroną liścia. Dlatego Topole nauczają nas maksymalnego wykorzystania danych nam zasobów – dla siebie. Topola odpowiada za uczucia wyższe – szlachetność ducha, oraz wspiera nawiązywanie szczerych przyjazni, oraz obdarowywanie miłością. Topola zwiastuje integrację z własnym cieniem. U Ciebie woła razem z Duszą, o jakimś dawnym planie, marzeniu, niespełnionym, które zostało porzucone i zapomniane. Mimo to, dla Duszy jest ważne, aby spełnić je, jeszcze w tym życiu. Pomyśl o tym czego pragnęłaś, co chciałaś osiągnąć, aby z razem z Topolą sięgnąć do Przestrzeni Wariantów po swoje spełnienie. Błękitne runy na korze zobaczyłem przy Twym Drzewie. Wygląda na jakiś anielski znak, że w razie zamiaru i działania, powiedzie Ci się.

Srebrny Świerk Kłujący – Magiczne więzi Natury / Dzikość Duszy

Srebrny Świerk naturalnie występuje w trudno dostępnych rejonach gór skalistych. Tam wzrasta istniejąc w całej potędze dzikości, jaka tylko w przyrodzie przejawić się może. On wśród drzew jest tym potężnym duchem, który spaja jedność natury. Przejawia jej harmonię i łączy w poukładany ciąg splot życia wszelkich istnień. Choć nie panuje nad żywiołami jak Akacja, czy choćby Wierzba, przejawia energetyczną mądrość zjednoczenia, do którego w swym życiu dąży. Wyjątkowy patron Mocy. Jest odporny i mało wymagający…O tym przypomina Ci. Byś wymagała od siebie więcej, z odwagą i uporem sięgając po swoje pragnienia. Pokazuje się przy osobach, które pragną zgłębiać tajemnice przyrody, i mają z nią dobre połączenie. Natura to Twój potężny sprzymierzeniec, i lekko poruszasz się w jej energiach. Może być Twoim ogromnym wsparciem, we wszelkich dobrych zamiarach. I on też mówi o większym zaufaniu, zarówno do siebie samej, jak i temu co odbierasz od lasu. Twoja dzika dusza domaga się pewnej dozy szaleństwa, wolności, i chwilowej ucieczki od tego, co jest teraz. Dobrze jej to zrobi 

maxresdefault (16)

Głóg – Strażnik Serca

Towarzyszą Ci oba gatunki głogów; jedno i dwuszyjkowy. Choć różnią się od siebie w swych właściwościach, oznaczają, że przestrzeń Twego serca jest zintegrowana, kochająca i gotowa do dzielenia się miłością  Gdybyś odczuwała w nim jakieś kłucia czy bóle, możesz zwrócić się do głogów po ochronę. Cisi świadkowie pól, wzrastają na miedzach, przy rowach, skrajach lasów darząc ptasi świat skrytką dla ich gniazd. Ptaki go ukochały, bowiem gęste gałęzie głogów tworzą naturalne, dzikie żywopłoty. Wczesną wiosną zajadają się przemrożonymi owocami głogów. On świadczy o sile i harcie ciała oraz ducha. Sam wzrasta w miejscach, gdzie innym drzewom ciężko się utrzymać ze względu na jałowość i suchość. Głóg znowu prawi…O zaufaniu. Takie jest jego główne przesłanie. To już trzecie z Twoich drzew, które mówi właśnie o tym… Ufaj odczuciom serca, ignorując umysł. On sprawnie tworzy problemy, tam gdzie ich nie ma, komplikując prostotę i radość odczuwania chwil. Pojawił mi się już raz w przesłaniu dla kogoś, taką obwieszczając charakterystykę swej natury: ‘’ Wzrasta powoli, roztropnie, długo i z ufnością, wiedząc doskonale jaka jego rola i zadanie mu przeznaczone. Nie jest jako takim drzewem, a wyrośniętym krzewem, który na rozwój także przeznacza setki lat. Głóg jest bardzo odpornym krzewem zarówno na mróz, suszę, wiatry, jałowość siedliska. On ufa i zna swoje możliwości. Troskliwy głóg przyciąga do swej zagrody liczne zastępy zwierzęcych biesiadników. Schronieniem jest dla polnego ptactwa wijącego ufnie gniazda pod osłoną kolczastego powiernika ich sekretów. Rubinowymi owocami posilają się drozdy, rudziki, i polne gryzonie. ’’

Otaczają Cię Drzewa w bieli, mówiące głównie o zaufaniu. Na to zwróć uwagę. Czy brak Ci jego, musisz sobie odpowiedzieć. Biel natomiast oznacza czystość, nieskazitelność i podążanie w zgodzie z własną prawdą, którą świadomie kroczysz  Dzięki temu brak jest w polu zakłóceń.To kolor pięknego ducha, przejawiającego bezinteresowność. Dlatego zaopiekowały się Tobą takie niezwykłe Drzewa.

🌲 Drzewo Mocy: Srebrny Świerk (kłujący)
🌳 Wspierające: Brzoza Brodawkowata
🌳 Wskazujące: Topola Biała
🍁 Opiekuńcze: Głóg jednoszyjkowy, dwuszyjkowy.

🦊 Towarzysz Duszy: Lis

🌍 Dziękuję Iwonie, za wspaniałą, rozwijającą podróż z jej Drzewami. A jeśli i Ty pragniesz otrzymać dla siebie podobne wieści ze świata Natury, napisz, pytaj śmiało 

PS. Nazwy ”Srebrny Świerk” używam celowo, choć nie jest ona poprawna według systematyki, jednak wszyscy  wtedy wiedzą o jakie drzewo chodzi. Tak to już bywa 🙂 Właściwa nazwa to Świerk kłujący.

Winter_wallpapers__004550_

Dąb Czerwony – Wędrowiec Świata

Przesłanie dla Ewy, ”Leilany”.

Rajska jabłoń wzrasta w sadzie, 
Obfitości blask się kładzie,

Szczęścia splata się wianuszek,
Czując zapach tych jabłuszek,

Anioł frunie po tym gaju, 
Doglądając swego raju,

I od niejednego roku, 
Dotrzymuje Tobie kroku.

Kryje cień się tajemnicy, 
W ptasiej wiśni, przy krynicy

Chroni ona od widoku, 
Dawne smugi, swego mroku.

Szczebiot mości się z wieczora, 
Dla mazurków, to już pora

Wiśnia dla skrzydlatych gości, 
Miała w darze, sen błogości.

Świt ze słońcem już się wita,
Z nim srebrzysta szumi Lipa

Ona mówi o Twej sile,
Miłość może tu aż tyle,

Tętni tak, aż w głowie kręci
Wspiera ducha w tej pamięci.

Jest też z Tobą, uświęcony
Strażnik Mocy – Dąb Czerwony.

45042902_2184029181873347_8960378742505472000_n

Rajska Jabłoń – Anielski Ogród

Jabłonie to drzewa kobiece, wspierające energię żeńską w jej przejawieniu kreacji. Szumią o dostatku, dojrzałości, obfitości, jak i również wewnętrznej pewności co do obranej drogi. Ufają intuicyjnej wiedzy, oraz sprawnie nauczają rozpoznania dobra i zła. Święte drzewo Kobiet i Matek. W przyrodzie rajskie jabłonki to też takie skarby, o każdej porze roku siejące obfitością dla rozmaitych organizmów. Wiosną z kwitnących darów korzystają pszczoły i motyle, wygodny rozkład gałęzi sprzyja budowie gniazd wielu ptakom. Jesienną porą jej cierpkie i kwaskowate owoce stają się przysmakiem jeleni, dzików, os, szerszeni, myszy i wielu innych. Wszystko co czynisz, zasiewa Twoją obfitość, a ogrodem Twoich zdarzeń opiekują się energie anielskie. Kroczy tam zwłaszcza taki jeden – bardzo błękitny i lekki jegomość  Przysiadł na jabłonce, aby mi się pokazać, i powiedzieć Ci, że jest. Łatwo wpadasz na nowe pomysły, które z reguły zapewniają Ci pomyślność w sprawach finansowych. Jabłoń z dawna znana jest jako ta, która wspiera budowanie dobrych relacji z młodzieżą. To nie do końca Twoje Drzewo Mocy, ale określiłbym je jako życiowy drogowskaz, potwierdzający, że jesteś na jak najlepszej dla siebie ścieżce.

Wiśnia Ptasia – Tajemnica Cienia

Trześnia, choć uwielbia światło, wskazuje na dawne smugi z innych czasów Twej świadomości. Wychodzi na to, jakbyś w tle obawiała się czegoś z przeszłości, co mogłoby ujawnić się teraz. Wiśnia mówi, że to bezsensowne, ponieważ ludzie którymi się otaczasz zrozumieją wszelkie Twoje przejścia – w razie co. Plącze się związane z tym jakieś poczucie wstydu. Zaszczebiotały tu mazurki, polne ptaszki bardzo podobne i spokrewnione z wróblami. Kiedy świat pogrąża się w nadejściu ognistego jesiennego wieczoru, one ufnie powierzają swe maleńkie żywoty gąszczom wiśni, tarniny, lub dzikiej róży. Tam przetrwają chłodną noc bezpieczne. I Ty zaufaj jej opiece. Energie wiśniowe darzą właśnie pełną ufnością wobec siebie i zachęcają do głębszego poznania nas samych i przyjrzeniu się temu co gniecie. Wiśnia to też drzewo zmysłowości, namiętności, czułości seksu. Pomaga w pełni otworzyć się na doznania nie tylko w tej sferze, ale i wszelkie inne. Czy potrzebujesz w życiu nowości? Odpowiedz sobie na to pytanie, oraz takie, w jakim celu zwróciłaś się do Drzew po przesłanie.

leaves_autumn_red_128337_1680x1050

Lipa Srebrzysta – Potęga własnej wibracji

Podobno dla istoty ludzkiej nie ma nic niemożliwego. Jesteśmy istotami dualnymi, wielowymiarowymi, o niemal nieskończonym potencjale energetycznym, zasilanym iskrą stwórcy. Wszystko co czynimy w zgodzie z własną prawdą, wszystko co wnosi radość, uśmiech i szczęście innych istot jest przejawem kreacji Boga – który poprzez nasze działania także doświadcza i spełnia się w odczuwaniu miłości w wszelkim możliwym przejawieniu. A ona oznacza również pełnię świadomości w życiu codziennym wobec istot najmniejszych. Lipa srebrzysta objawia właśnie dar potęgi własnej wibracji. W porze kwitnienia tego drzewa, można czasem znaleźć pod nią ospałe trzmiele, niemrawe pszczoły i inne zapylacze. Zasypiają one upojone potęgą lipowego aromatu, zasypiają na zawsze…Bowiem Lipa Srebrzysta nie występuje u nas naturalnie, pochodzi z Węgier. Tamtejszym pszczołom krzywdy nie czyni, natomiast nasze gasną od niej w jednej z najsłodszych śmierci. Niech będzie to przekazem, że nie wszystko co obce, musi dla nas być dobre. Ale najistotniejszą wieścią jest to, że nasz własny wzrost i energia może oddziaływać na innych wokół, albo z korzyścią dla nich, lub wręcz przeciwnie. Niedopasowane wibracje, czy różnice w nich mogą spowodować konflikt lub cichą niechęć. Poobserwuj to zjawisko obok siebie. Czy zdarza się, że ktoś reaguje złością na wieści od Ciebie? Czy nie próbujesz przeprowadzać zmian w sposób zbyt forsowny dla innych? Na szczęście, lipy to posłanki pokoju i świętej zgody. Nauczają szerokiego spojrzenia na rodzaj całego istnienia, szumią o budowaniu, tworzeniu, szukaniu wspólnych dróg i kompromisów. A to jedna z Twoich wielkich cech.

Dąb Czerwony – Wędrowiec Świata / Opiekun podróżnych.

I ten właśnie gatunek dębu z dalekiej kanady, okazuje się być Twoim głównym stróżem z całego grona Drzew Mocy. Pochodzi z Ameryki Północnej, a w europie prowadzi obecnie swój zwycięski pochód, wypierając rodzime gatunki drzew. Rośnie dużo szybciej i jest o wiele mniej wymagający oraz bardziej odporny. Jak Ty… Jesienią przebarwia się w odcień mocnej czerwieni, strojny w szkarłat czakry podstawy. Wspiera pieniądze, karierę, poczucie bezpieczeństwa i osobistą witalność. Co ciekawe, towarzyszą Ci dwa Drzewa nie pochodzące ‘’stąd’’. Oznaczać to będzie, że i Twoja Dusza nie jest przejawieniem typowo ziemskim, a dawniej wzrastała i przejawiała się w innych dalekich światach. Tutaj we wcieleniu przynosi zdobytą tam wiedzę i działa na rzecz budowania społeczności światła. Czerwony Dąb to mocny opiekun, który pomoże Ci we wszelkich wahaniach. Jednak nie znajdziesz go łatwo, jako że nie jest to gatunek rodzimy. Częściej zamieszkuje parki i skwery. To taki jegomość, który wszędzie dobrze się czuje – nie straszny mu cień, półcień, ani pełne światło. To samo tyczy się Twojej osoby  Dąb czerwony pokazuje mi się jako opiekun wędrujących dusz anielskich, szczególnie osamotnionych i odizolowanych tutaj od swego towarzystwa. Uczy jak się tu odnaleźć i jak pomóc zrobić to samo dla innych. Jest rośliną jednopienną, co oznacza, że występują na nim kwiaty męskie i żeńskie – zwiastun samowystarczalności i harmonii w obu energiach  U Ciebie jednak objawia na potrzebę pracy z męską stroną osobowości. I jest to dość pilne, abyś porozmawiała sobie z takim dębem, jeśli gdzieś go znajdziesz.

🌳 Drzewo Mocy: Dąb Czerwony
🌳 Wskazujące: Wiśnia Ptasia (trześnia)
🌳 Wspierające: Lipa Srebrzysta
♥️ Opiekuńcze: Dzika jabłoń rajska

🍁 Dziękuję dziś Ewie, za niesamowitą podróż z wyjątkowymi Drzewami 

Floating Oak Leaf Watercolor