Geneza

Witaj mój drogi gościu! Pragnę porwać Cię z sobą na magiczną wędrówkę, pośród puszcz, jezior, i łąk. Chcę podzielić się z Tobą całym zachwytem oraz pięknem, wszystkimi myślami i przeżyciami jakich doświadczam podczas swoich wypraw. To ciche miejsce w którym zapisują się delikatne słowa leśnego uroku, niechaj będzie ostoją dla stęsknionej spokoju duszy. Czuj się swobodnie i witaj w moim świecie – teraz już naszym 🙂

Jeśli trafiłaś / eś aż tutaj, to odtąd na Twojej twarzy powinien już zagościć ciepły, serdeczny uśmiech 🙂 Cóż Cię tu przywiodło Kochany Wędrowcze? Może nie wiesz sam, a może właśnie tego tak długo z tęsknotą szukałeś? I oto jest.  Szepty Kniei – Opowiadania Przyrodnicze  zapraszają do wspólnej podróży w głębinach borów, lasów, albo w rozległej przestrzeni pól i łąk, pod srebrzystą otuliną księżycowej poświaty. Nie obiecuję Ci co możesz spotkać na swej drodze ani czego dowiesz się podczas tej wędrówki. 

Może spojrzysz w bystre ślepia lisa? Spotkasz żubra, łosia, wilka, usłyszysz chrapliwe, przejmujące szczekanie sarniego kozła lub niesamowite głosy sów? Poczujesz przenikający dreszcz, żegnając zachodzące słońce wraz z gromkim larum żurawich wieszczy…  Księżycowy szlak pełen jest nieodkrytych tajemnic i zapomnianych sekretów. Drzemią pod liśćmi, kryją się w szuwarach, dziuplach, ostojach. Właśnie teraz roziskrzona noc w potędze pełniowego księżyca wyciąga ku Tobie przyjazną dłoń z zaproszeniem do wspólnego doświadczania. Już szemrzą trzciny wraz z dotknięciem niewidzialnego wiatru. Z bagien wstają mgliste opary. Trzeszczy łamana gałązka pod niewidoczną łapą podążającego w mroku zwierza. Majestat wiosny grzmi pełną piersią, wydobywany z maleńkich gardełek słowiczych. W kępach otulonych mrokiem niskich wierzb, w podmokłych zaroślach rozlegają się namiętne szepty, miłosne zwierzenia, czułe wyznania, tęsknoty wołania – rozbrzmiewają echem najpiękniejsze ptasie pieśni. Tętni w uszach żabi rechot. Czujesz to już?

Kiedy indziej ośnieżone pola, otulone białą kołderką delikatnego puchu szepczą swą chłodną pieśń echem dalekiej pustki. Mroźne połacie wabią ku sobie czarem lodowej przestrzeni zaklętej w biel. Wiatr hula, woła, wyje osypując śnieżne drobiny wśród bruzd. Oziębłe psoty dziadka mroza. Pani Zima lodowatą dłonią, odkrywa swe tajemnice i urok, tym, którym aura nie straszna. Jak pradawna wiedźma, stara niczym sam czas, snuje iskrzące baśnie roztaczając wśród gwiaździstej nocy swe bezlitosne ramiona.

Drzewa skrzypią boleśnie smagane kąsającymi powiewami wichru, jakby skarżyły się na porę roku, a oblodzone gałązki trzeszczą im do wtóru kołysząc się chwiejnym rytmem, siejąc wokół furią niewidoczne lodowe kruszyny. A może… wśród ciszy dostatniej jesieni, i oszałamiającego zapachu kolorowych liści, oddany kojącej medytacji doświadczysz błogiego ciepła w sercu i subtelnego szeptu swojej Duszy, z którą w zgodzie i harmonii podążysz już aż po kres? Odnajdziesz drogę do sedna siebie? Tego z całego serca Ci życzę. 

Na kartach zawartych tutaj opowieści spotkasz się nie tylko blisko ze zwierzętami i ciekawostkami na ich temat. Czasami usiądziemy też w medytacji i delikatnym skupieniu dając popłynąć kontemplacji, zagłębiając się w mistyczne odczuwanie świata natury. Przyroda to dla mnie także przestrzeń energii, magii, cudów, niespodzianych zdarzeń, rozwoju, wskazówek, przeplatanych szeptami prastarych Drzew Mocy. Ich wieściom zaufamy. 

obraz677