Geneza

Mój drogi gościu, wędrowcze i Przyjacielu,

Miło mi gościć Ciebie tutaj, każdym dobrym słowem. Jeśli w swojej podróży przez knieje, bory i bezdroża dotarłeś aż dotąd, możesz wreszcie spocząć. Na chwilkę. Bowiem ja pragnę porwać Cię z sobą dalej, na magiczną czytelniczą wędrówkę, pośród puszcz, jezior, i łąk. Chcę podzielić się z Tobą całym zachwytem oraz pięknem, wszystkimi myślami i przeżyciami jakich doświadczam podczas swoich wypraw. To ciche miejsce w którym zapisują się delikatne słowa leśnego uroku, niechaj będzie ostoją dla stęsknionej spokoju duszy.

Spisane na łamach tych kart opowieści powstały utkane z prządzy ulotnych mgieł, wysiedziane godzinami w chłodzie, wymaszerowane kilometrami pustkowi, obmyte strugami deszczu, przemarznięte, wychłodzone, spocone w upałach, ubłocone. Wykłute żądłami zawziętych komarów, owiane wichurami, wyszeleszczone w liściach, przypieczętowane odciskami racic, kopytek, i łapek, związane paciorkami wstążek tropów… Za każdą z nich kryje się samotna noc spędzona na czuwaniu gdzieś pod lasem, lub długi Dzień Wędrowny. 
Opowiadają o miłości, namiętności, pasji oraz intymności z jaką można zanurzyć się na powrót w świecie natury, mimo zgiełku wciąż rozrastającej się cywilizacji. Dyskretnie podpowiadają jak to zrobić. Uczą cichego, świadomego, spokojnego współistnienia w przestrzeni leśnej, która budzi wyjątkowe zaufanie dzikich mieszkańców kniei. Przypominają o codziennie mijanym szczęściu, drzemiącym gdzieś w szuwarach pod kołdrą zwiędłych liści. Są świadectwem zapomnianej bliskości człowieka z przyrodą, jaka wciąż wydarzyć się może.

A więc ruszajmy- na wyprawę po głębinach borów, lasów, albo w rozległej przestrzeni pól i łąk, pod srebrzystą otuliną księżycowej poświaty. Nie obiecuję Ci co możesz spotkać na swej drodze ani czego dowiesz się podczas tej wędrówki.
Zabierz garść wytrwałości, szczyptę cierpliwości i kieszenie pełne ciekawości leśnego odkrywcy. 

Może spojrzysz w bystre ślepia lisa? Spotkasz żubra, łosia, wilka, usłyszysz chrapliwe, przejmujące szczekanie sarniego kozła lub niesamowite głosy sów? Poczujesz przenikający dreszcz, żegnając zachodzące słońce wraz z gromkim larum żurawich wieszczy…  Księżycowy szlak pełen jest nieodkrytych tajemnic i zapomnianych sekretów. Drzemią pod liśćmi, kryją się w szuwarach, dziuplach, ostojach. Właśnie teraz roziskrzona noc w potędze pełniowego księżyca wyciąga ku Tobie przyjazną dłoń z zaproszeniem do wspólnego doświadczania. Już szemrzą trzciny wraz z dotknięciem niewidzialnego wiatru. Z bagien wstają mgliste opary. Trzeszczy łamana gałązka pod niewidoczną łapą podążającego w mroku zwierza. Majestat wiosny grzmi pełną piersią, wydobywany z maleńkich gardełek słowiczych. W kępach otulonych mrokiem niskich wierzb, w podmokłych zaroślach rozlegają się namiętne szepty, miłosne zwierzenia, czułe wyznania, tęsknoty wołania – rozbrzmiewają echem najpiękniejsze ptasie pieśni. Tętni w uszach żabi rechot. Czujesz to już?

Kiedy indziej ośnieżone pola, otulone białą kołderką delikatnego puchu szepczą swą chłodną pieśń echem dalekiej pustki. Mroźne połacie wabią ku sobie czarem lodowej przestrzeni zaklętej w biel. Wiatr hula, woła, wyje osypując śnieżne drobiny wśród bruzd. Oziębłe psoty dziadka mroza. Pani Zima lodowatą dłonią, odkrywa swe tajemnice i urok, tym, którym aura nie straszna. Jak pradawna wiedźma, stara niczym sam czas, snuje iskrzące baśnie roztaczając wśród gwiaździstej nocy swe bezlitosne ramiona.

Drzewa skrzypią boleśnie smagane kąsającymi powiewami wichru, jakby skarżyły się na porę roku, a oblodzone gałązki trzeszczą im do wtóru kołysząc się chwiejnym rytmem, siejąc wokół furią niewidoczne lodowe kruszyny. A może… wśród ciszy dostatniej jesieni, i oszałamiającego zapachu kolorowych liści, oddany kojącej medytacji doświadczysz błogiego ciepła w sercu i subtelnego szeptu swojej Duszy, z którą w zgodzie i harmonii podążysz już aż po kres? Odnajdziesz drogę do sedna siebie? Tego z całego serca Ci życzę.

Na stronach zawartych tutaj opowieści spotkasz się nie tylko blisko ze zwierzętami i ciekawostkami na ich temat. Czasami usiądziemy też w medytacji i delikatnym skupieniu dając popłynąć kontemplacji, zagłębiając się w mistyczne odczuwanie świata natury. Przyroda to dla mnie także przestrzeń energii, magii, cudów, niespodzianych zdarzeń, rozwoju, wskazówek, przeplatanych szeptami prastarych Drzew Mocy. Ich wieściom zaufamy. Celem i misją Szeptów Kniei jest przypomnienie i budzenie. Przypomnienie magii i piękna codzienności istnienia, oraz spojenie w głębokiej więzi z naturą, jakiej doświadczał człowiek zanim pochłonęły go światła cywilizacji. Budzenie naturalnych zdolności kontemplacji duchowej strony przyrody poprzez rozwój intuicji i zmysłowego, świadomego odczuwania. Dostrzeganie subtelnych powiązań. Wzrastanie we wrażliwości wobec leśnego świata, z uważnym spoglądaniem na wszelkie przejawy życia w nim, jako wyraz szacunku za bogactwo kojących doznań. Uhonorowanie dzikości i świętości życia i jego ochrona, w dziele spisywanych słów.

Tutaj zostawiam i powierzam Twojemu Sercu mój najdroższy skarb – Szelest leśnej Duszy, spisany w tym oto wirtualnym pamiętniku.

obraz677