Jesienny oddech Leśnej Mocy. Wędrowne warsztaty w Naturze.

Jesień wcale nie musi być szara, ponura, i chłodna. Może natomiast być Wędrowna. Powoli milkną odgłosy mocarnych jeleni, płynące porykiwaniami w głębinach Kniei. Lecz w lesie nigdy nie mieszka na dobre cisza. Zanim zaszeleści pod stopami pachnący dywan kolorowych liści, nim nagie drzewa zasną odkryte w swych tajemnicach, wreszcie zanim świat odda się w panowanie wichur, deszczu i słot…

Ruszymy popołudniem, aby skorzystać z ciepłych jeszcze promieni pazdziernikowego słońca, pochwycić resztki dobroci babiego lata, poleniuchować w liściach, a na miejscu być przed zachodem. Za dnia powędrujemy boso po zaoranej miękkiej ziemi, chłonąc w siebie dostatek ciepła ostatnich takich momentów. Wezmiemy z sobą kanapki i coś gorącego do picia w termosach, oraz uważność i szacunek wobec świata natury jaki podziwiać będziemy podczas tej podróży. Przytulimy się do ogromnych klonów i dębów powierzając im swe troski, napięcia, radości, posłuchamy o czym szemrzą i prawią. Będzie to okazja aby skorzystać z kojącej i uzdrawiającej energii zaprzyjaźnionych Drzew Mocy oraz zasięgnąć od nich wieści dla Ciebie. Przekażę Ci w gawędzie swobodnej swoje wieści na temat Dendreoterapii i pracy z energiami lasu. Ciepła jesień to równie bajeczna pora do czuwań pod gwiazdami, jeśli szukasz szelestów…i ciszy. Towarzyszyć nam będą stukoty wszechobecnych żołędzi, kiedy mocarne dęby z ufnością powierzają Matce Ziemi zadanie pomnożenia swego plemienia. Jeśli Twój słuch jest wyostrzony, bez problemu wyłowisz też delikatne tąpnięcia i szmery lądujących listków. Strojni w kolory spadochroniarze, okrywają spracowaną ziemię przytulną kołderką szeptu. Tak właśnie nuci swą pieśń jesień i to jedna z łagodniejszych piosenek. Ma moc ukojenia duszy.. Czasem zaszeleści w nich jakiś gryzoń, albo spóźnialski jeż, także korzystający z ostatków przyjaznych temperatur. Aromat wirującego listowia, miesza się z zapachem rzadkich grzybów, krążąc paletą przy skraju boru… Piaszczysta granica światów na styku pól upraw ludzkich zapisana jest opowieściami w postaci tropów wędrujących saren, lisów, jeleni, dzików, zajęcy. Spróbujemy odczytać je po trochu, oraz inne ślady zwierzęcych zwyczajów. Zajrzymy w arkana ich sekretów, jakich ślady pozostawiają tu i tam na szlaku swego żywota. Dowiesz się ciekawostek o ptakach, ssakach, roślinach, a przy okazji podszkolimy się ze znajomości zasłyszanych ptasich głosów. To już nie czas bogatych śpiewów, ale ptactwo zawsze wydaje dzwięki alarmujące i wabiące. Przy leśnych babrzyskach smęcą i jęczą jak duchy mocarne łosie. Łagodne sarny, powoli zaczynają łączyć się w pierwsze zimowe grupy. Kolorowe bażanty, z donośnym okrzykiem dają znać o swej obecności. Momentami ciszę drą na strzępy ochrypłe wrzaski czupurnych sójek. Wiewiórki z uporem dopieszczają kunszt swych gniazd i czynią ostatnie zapasy przed zimowym lenistwem. Gospodarna Jesień darzy swój lud szczodrze, dbając by nikomu nie brakło na zdrowiu i obfitości. Zabierz torbę lnianą, nazbieramy krocie szkarłatu dzikiej róży, koraliki głogów i garście krasnych jarzębin. A i kobiałkę małą, do której nieco grzybów się zmieści. Gdy wiatr niespodziany odezwie się szumem w koronach, wtedy się zacznie…setki, tysiące iskier czerwieni i żółci pomkną w dół, na swój przedostatni taniec. My rozłożymy wtedy ramiona, wirując w balecie wraz z nimi, dając otoczyć i pochłonąć się magii. Nad bagnami panuje już chłód, a o szarej godzinie zmroku dziki przebudzają się w barłogach chrobocąc, i z trzaskiem ruszają ku sobie tylko znanym żerowiskom.Mgły budzą się wtedy ze snu, snując i przędąc nieprzeniknione woale powłóczystych zasłon. Siedząc wygodnie i bezpiecznie, będziemy mieli możliwość posłuchać gwaru wszelkiego zwierza, oraz zanurzyć się w szurających sekretach bagiennych ostoi. Kiedy ubywający księżyc osrebrzy przestrzeń swą magią, a mgły zatańczą z pląsami wyczuwalnego chłodu, wówczas poznasz w pełni świat z mojej baśni, którego doświadczam i spisuję na kartach mych opowieści. Zapraszam Cię serdecznie na wspólną wędrówkę połączoną z nocnym czuwaniem w świecie przyrody i celebracją jej bogactw, aby naładować akumulatory zachwytem cudów, pięknem, ciszą, najwspanialszą energią jaką wespół z moimi Drzewami postaram Ci się przekazać. Niech otuli Cię wsparciem przed zwiastunem ciemnej Zimy. Pytaj mój Drogi Gościu o swój termin i przybywaj na jedyną taką przygodę, połączoną z osobistą Transformacją Duszy.

Jaką praktyczną wiedzę wyniesiesz z tej wyprawy:

– Tropy zwierząt, i ich rozpoznanie w terenie: Sarna, dzik, jeleń, zając, lis, borsuk etc. Ciekawostki z życia zwierząt.

– Ślady aktywności zwierząt i ich zachowania: Buchtowiska, żerowiska, kąpieliska, gniazda wiewiórcze i ptasie, doskonalenie warsztatu tropiciela. Tu spektrum będzie szerokie.

– Energie lasu i Przesłania Drzew Mocy. Robić będziemy odczyty. Uczyć, przypominać sobie będziemy pracę z prastarymi Istotami Ziemi, kontaktu z ich świadomością, charakterów, sztuki porozumienia. Po prostu – Dendroterapia.

” Uśmiech Czatownika” Wieczorno – nocne czuwanie (możliwe do świtu) w klimatach i szelestach leśnych, mgłach, szmerach. Słuchanie budzących się dzików w szuwarach! Bezpiecznie, na stogu siana.

– Jesienna stołówka zdrowia – zbiory rajskich jabłoni, dzikiej róży, jarzębin, głogów, grzybów, z opowieścią o ich praktycznym zastosowaniu w przetworach, właściwościach i zdrowiu 🙂

– Ptasie Pieśni. Nauka rozpoznawania zawołań, odgłosów wabiących i śpiewów napotkanych gatunków ptaków.

Kiedy?

Wyprawy realizujemy od początku pazdziernika do końca listopada.

Gdzie?

Rokietnica, k Poznania, Wielkopolskie.
Gościnna kwatera noclegowa podejmuje wędrowców z daleka, razem z wyżywieniem.
Przy zamawianiu miejsc, proszę rzec hasło, że do ”Szepty Kniei na Wędrówki” . 

http://gosciniecnoclegirokietnica.pl/

Czego możesz potrzebować?

Zabierz buty wędrowne na grunt suchy, kalosze, torby i koszyk. Garść zaufania i kieszenie pełne ciekawości. Szczyptę wytrwałości, ciepłe ubrania na noc i plecak który to wszystko zmieści  🙂 Termos i co lubisz do zjedzenia. Przydać się też może aparat foto lub lornetka.

Plany mogą ulec zmianie, w zależności od pogody.
W razie dodatkowych pytań zapraszam do kontaktu przez e-mail :

czeremcha27@wp.pl

Podziękowanie za wspólny Dzień Wędrowny, przewodnictwo i wieści: 200 zł / osoba.

Do zobaczenia w lesie!

432763_red-lovely-leaves-magic-beautiful-autumn-splendor-water_2560x1920_h

Owocowy Festiwal. Gawędy o Drzewach Mocy.

I stało się, jak Drzewa przepowiedziały. Pamiętam jak obiecaliśmy sobie, że wszędzie pójdę gdzie mnie zawołają, aby opowiadać o ich przesłaniach i głosić zielone światło dla wspólnego rozwoju. To niezwykły również dla mnie proces – wyjście z lasu, gęstwin i krzaków, na scenę, do ludzi. Czas spędzony w gronie Witarian i moja pierwsza w życiu prelekcja na długo zapiszą się w przedziale najpiękniejszych wspomnień, jakie mam. Dużo się zadziało. Ogrom nowych doświadczeń i wrażeń, nie do przekazania w jednej opowieści. Przerosło moje najśmielsze ‘’oczekiwania’’… Owocowy Festiwal to pierwsza tego typu impreza, spotkanie dla ludzi miłujących zdrowe odżywianie, ”zero waste”, ekologię, naturę, i kolorowe płody Ziemi. Atmosfera lekka, łagodna i kojąca. Każdy się uśmiecha, zagada, przytula..  Zbliża się godzina 13:30. Czas mojego występu. Mam tu opowiedzieć o przesłaniach Drzew Mocy, sposobach pracy z ich energiami, nauczyć podstaw duchowego kontaktu z tymi niezwykłymi Istotami. Parę osób przyszło najpierw zapytać co tu się będzie działo. Trochę chaosu z organizacją. Gdzieś brak głośników i kopie prąd, całkiem dosadnie. I choć o czasie siedzi przede mną jedna osoba, zaczynamy rozmawiać. Powoli, schodzą się ludzie. Coraz więcej. Pierwsze moje wystąpienie, przed dorosłą publiką. Jakoś ani przez chwilę, przedtem ani w trakcie, nie miałem tremy, czy stresu. Wiem dlaczego. Zawsze, kiedyś tam chciałem występować na scenie i zostać aktorem. Potem opowiadać o Drzewach i lesie większemu gronu. Dziś te marzenia właśnie się manifestują, a więc to powód tylko do uśmiechu. A i wszelkie obawy okazały się zbędne. Pamiętam jak kilka dni wcześniej poszedłem do Drzew, aby ich dopytać, czy coś może szczególnego powinienem przekazać? O czym mówić?

IMG_1415

– Opowiedz o wszystkim – tak jak to było. Niczego nie pomijaj. A zwłaszcza wierszy…

Powiedział wtedy Krzesimir. Wiersze. No z nimi miałem ‘’ogromny problem’’ w myślach i praktyce. Bowiem ich odczyt powoduje u mnie od razu silny wzrusz, łamanie głosu i płacz. Są to dla mnie bardzo osbiste treści. Więc najpierw stwierdziłem, że je sobie daruję, bo jak to będzie wyglądać podczas występu… Ale Drzewa się uparły… że mają być. I rzeczywiście, gdy przychodzi ten moment i płyną rymy, robię długie przerwy i głos mocno drga, z wielkim ‘’trudem’’ udaje mi się doczytać do końca. Uprzedziłem na początku, że może tak być. I widzę, że nikomu to jakoś nie przeszkadza. Pozamykali oczy i słuchają… Uff! Słowa płyną…

– Przytulasz. I odbierasz, jak wiele się zmienia. Zaczynasz czuć się dobrze, błogo, szczęśliwie, lekko, radośnie. Co takiego się stało? Jako, że drzewa nas widzą w sposób wielowymiarowy. Nie tylko emocje, nastawienie i stany, ale też wszelkie wyrwy w aurze, ubytki, podpięcia, blokady. Zdejmując je i udrażniając przepływ energii, powodują, że wracamy do naturalnego nam stanu czucia i bycia.

IMG_1403

Opowiadam o symbolice i ich znaczeniach. Ludowych wierzeniach związanych z poszczególnymi gatunkami. Które na co pomagają i w jaki sposób wspierają? Osobiste historie. Jak brzozy ostatnio zrobiły mi kawał? Czy Drzewa się gniewają? W jaki sposób nas postrzegają? Jak sam uzdrawiałem swoje emocje z ich pomocą, pozbywając się lęków i traum? Jak się z nami komunikują, na co zwracać uwagę, aby rozpoznać gdy do nas wołają? Dlaczego drzewo czasami nie chce się kontaktować, i jak daje o tym znać? Co możemy rozpoznać za pomocą dłoni? Widzę, że niektórzy mają notesy i zapisują  Czuję, jak ręce mi zdrętwiały i zaczynają mrowieć. Zupełnie jak przy dębach. Płynie energia drzew. I jakoś wtedy, zdarzył się ten moment. Zupełnie straciłem z oczu ludzi którzy byli przede mną, zamiast tego wokół ukazały się Wierzby, Klony, Lipy, Dęby, Topole, Sosny, te które rosły nad pobliską rzeką. Ale takie trzy razy większe niż normalnie. Pochylają się nad nami. Wizja. Kiedy widzenie mi wraca, wokół mnie tłum. Szybko zapełniły się wolne miejsca. Ludzie pojawili się nie wiadomo skąd. A ja wiem co się właśnie zdarzyło – otrzymałem leśne wsparcie. Drzewa zadbały, aby słowa dotarły, tam gdzie miały. I łatwo jest opowiadać, kiedy ma się co. A z każdym Drzewem, tyle więzi i wspomnień. Historia Dęba Radosława i jego słowiańskich wojowników. Lipowe przesłanie zgody i współpracy. Brzozowe tańce i uzdrawianie w świetle. Wierzbowa moc przodków i praktyki szamańskie, zapomniane gusła, zabobony, tajemnice, legendy. Wiązowe wybaczanie, współczucie, zrozumienie. Drzewa Umysłu, orzechy i kasztanowce. Drzewa Kobiece, seksualność, wyrażanie siebie i pragnień, odwaga, samoakceptacja, Moc Ziemi, płodność. Drzewa Ochronne i te od wspierania realizacji marzeń. Olchy przemawiają długo, szumiąc wierszem o sprawach swego codziennego istnienia. Informacji wypływa mnóstwo, a drzewne charaktery odczytuję w rymowanych wierszach, tych jakie podały mi one same…

Opowiada mi lipa o pewnej istocie, 
Co zrozumienia, przynosi krocie

I rzeczowe, przedstawiając dowody,
Podąża drogą, pradawnej zgody.

Gdzie się pojawi, tam spokój ścisły
I wnet kiełkują, 
Już nowe pomysły.

Objawiają się z takim darem, 
Realizowane, pod wspólnym sztandarem

I gdy jasności przypływa tchnienie, 
Pojawia się u niej, wszelkie zrozumienie

Dla innych

Odbieram, że chcą drzewa przekazać maximum co można. Każde woła, aby mówić o tym, o tamtym. A tymczasem zaczynają się pytania. Większości z nich nie pamiętam. Słuchacze pytają o swoje drzewa, jakie przy nich widzę, odczuwam? Choć spodziewałem się, że tak się zdarzy, była obawa. Ale rozpoznanie idzie mi płynnie. Od razu wiem. I odpowiadam, przy Tobie Modrzew i Brzoza, a obok pani sosna z akacją. Gdzie indziej dąb i wiąz. Każdy się dowiedział. A potem, kolejny szok. Ludzie podchodzą i pytają o wspólne warsztaty, wędrówki, o numer telefonu. Kalendarz spotkań niespodzianie się wypełnia po brzegi. Ktoś mnie ściska i mówi, że teraz dopiero wie, po co tu przyjechał. Inna osoba przedstawia się, i że jechała specjalnie aby mnie poznać. Kochani! Tak bardzo mnie zaskoczyliście i ucieszyliście. W gąszczu pytań, dociekań, i opowieści, zupełnie zapomnieliśmy o czasie. Za chwilę słyszę, że znacznie przekroczyliśmy ten nam dany, i od dawna już pora na kolejny wykład, a następny prelegent czeka. Widzieć niepocieszone miny słuchaczy na wieść o końcu spotkania – bezcenne… Ale to nie był jeszcze koniec. Po chwili wędrowaliśmy już sporą grupą przez plac i usiedliśmy w cieniu sosnowego kręgu, gdzie z radością kontynuowałem nasze spotkanie…

IMG_1424

IMG_1425

IMG_1431

IMG_1423

IMG_1422

A gdy już zegnali nas ze sceny 😅

Usiedliśmy z mniejszym gronem, w sosnowym kręgu nieopodal. Tu kolejne porcje pytań i opowieści. Odczytałem kilka przesłań, znowu z niemałym wzruszeniem. Każdy mógł podzielić się swoimi osobistymi doświadczeniami z dendroterapią. Inni opowiadali o swoich przeżyciach z Drzewami. Podzieliłem się wspomnieniami z wielu osobistych procesów, wracając do historii jak to Dąb Radosław robił mi terapię uwalniania lęków. Jeszcze więcej skupienia, intymności dla nas wszystkich. Takie kameralne, nieplanowane spotkania też mają urok. Inni pytali o swoje drzewa, które ‘’na żywioł’’ wskazywałem 🍁

Drzewnych braci czas radości, 
Dawnych powitają gości,

Swych przyjaciół, z innych czasów, 
Którzy zawsze blisko lasów,

Gwar podnoszą z głośnym szumem, 
Aby się uścisnąć z kumem

Jesion, brzoza, wiązy, świerki, 
Dosyć już tej poniewierki,

Wrócił druh nasz zapomniany, 
Z tylu zdarzeń dobrze znany,

Lipa zwraca się do Ciebie, 
Gdybyś w jakiejś był potrzebie,

Z nią odkryjesz znowu siebie 
Bo, choć może o tym nie wiesz,

Właśnie tam prowadzą drogi
Wszystkich istot świata srogich

Z grabem przyjdzie zrozumienie, 
Czym na Ziemi jest Istnienie,

Po co tyle zła i zniszczeń, 
Gdzie ocena, bunt umysłu

Więc gdy w środku Cię zaboli, 
Oddaj pokłon swej Topoli

Życie czasem daje pstryczka, 
Rzecze biała śnieguliczka,

Ty masz z tego czerpać wnioski, 
Aby żegnać, dawne troski,

O to Duszy chodzi przecież, 
By doświadczać, na tym świecie,

Wiedzy nowej wieszczy połów, 
Ptak Twój Mocy – Druh – Rybołów

Umysł uśpij, tam już znane, 
Serce otwórz, będzie dane.

IMG_1438

IMG_1443

IMG_1439

IMG_1433

IMG_1440

Owocowe spotkania i historie z życia

Pamiętam taką dziewczynę z którą jechaliśmy w obie strony. Z tego co zapamiętałem – podczas harców na trampolinie tak uszkodziła sobie nogę, że lekarze nie dawali nadziei. Miała mieć jakieś szanse po przejściu 6 skomplikowanych operacji, z których każda miała kosztować po 30 tysięcy. Ale ona się nie poddała… Kosmos chciał, że do jej rąk trafiła książka ” Potęga Terazniejszości” po której to lekturze postanowiła wyzdrowieć. Doszła do tego surowa dieta i witariańskie soki, no i udało się. Dziś chodzi. Fenomeny.. Na festiwal jechałem z intencją, aby dowiedzieć się jak najwięcej o tym, co mogę zrobić dla swojego ciała, aby być jeszcze bardziej pełnym energii i harmonii.

Poznałem podczas pobytu wielu niezwykłych ludzi, których historie mogłyby stanowić treść osobnej motywacyjnej książki. A w podróży natrafiłem na niezwykłego człowieka, który zwie się Jacek Borysiewicz  Dlaczego Wam o nim piszę? Nasze żywoty to opowieści i sploty rozmaitych zdarzeń, przenikają się i inspirują. Jacek też wybrał żywot podróżnika – wędrowca, jakże jednak odmienny od mojego. On odwiedza po kolei wszystkie możliwe magiczne festiwale i zloty, gdzie obdarowuje ludzi ozdobnymi czarodziejskimi przedmiotami, sprowadzanymi wprost z Indii. W jego sklepiku znajdziecie torby, egzotyczną biżuterię, notesy, księgi, figurki, kadzidła, mandale, łapacze snów i inne cudactwa, których nawet nazwać nie umiem  Facet zorientowany chyba na wszystkie możliwe tematy, lekki gawędziarz i przemiły towarzysz. Zwykle miewa wolne miejsca w aucie, więc zawsze można się z nim zabrać na któryś z kolorowych zlotów. A jest tego w sezonie, bo i Harmonia Kosmosu, Festiwal Wibracje, Festiwal Kocham Cię, Jedności, itd… Tam go znajdziecie  Poniżej dwa magiczne przedmioty z jego sklepiku, jakie goszczą już w mojej przestrzeni.

P90605-174159

P90605-174348

Jackowi dziękuję za pełną wrażeń podróż, Twoją życiową mądrość, dystans, i wszelką wiedzę.

Na stronie India Silk znajdziecie owe kolorowe cuda 24h.

PS. A ”Wielka księga Drzew Mocy” powstanie  Bo szumią liście, że jednocześnie, swobodnie pracuję już nad drugą książką, w które zawarte zostaną spisane przeze mnie przesłania, oraz Wasze historie, będące świadectwem pomocy Drzew. A w tym oto notesie, będę spisywał w lesie nowe wiersze 

Warsztaty…

Tych było wiele. Nie sposób wymienić wszystkich. Od rodzajów diety i sposobach ich stosowania, po sport, duchowe uzdrawianie, permakulturę, jogę, medytacje, bębny, malarstwo, tantrę, ekologiczne rolnictwo, podróże, i co kto zapragnie. Istota zakochana w teatrze, lekkości i sztuce poprowadziła na Owocowym Festiwalu spotkanie na temat swobody ciała, pokazując nam gimnastyczne ‘’sztuczki’’ o jakich się nie śniło. Były to moje pierwsze warsztaty w życiu w jakich wziąłem udział… I cóż powiem  Nie wiedziałem, że ruch być tak swobodny, zaufany i płynący, naturalny! Oraz, że nasze ciała posiadają takie giętkie możliwości Było wzajemne malowanie, biegi, skoki, wspinaczki, podnoszenia, relaks, otwarcie, swoboda, nowe… I od tego momentu pamiętał będę, że dusza wyraża się w szczęściu również poprzez chwiejne upadki, odważne kroki, nieco wysiłku i zginanie pleców 

IMG_1447

Dziękuję Ci Maria, za tą niezwykłą lekcję. Jesteś świetna w tym co robisz. Udało Ci się wydobyć z nas wszystkich ogrom zaufania, kunszt beztroskiej finezji, oraz odwagę w wyrażaniu swojego piękna. Długo tego nie zapomnę. A profil Marii znajdziecie tutaj:  Maria Wendland

Podziękowania:

🌳 Dziękuję leśnie wszystkim uczestnikom, tego małego spotkania. Za Waszą wyrozumiałość, ciepło i otwartość Serc, wszystkie przytulenia, uśmiechy, wieści i wspomnienia. Wszystkim moim gościom za Waszą obecność, wszelkie niezwykłe pytania, wspólny czas i dar poznania Waszych Dusz – nie zapomnę tego do końca życia, składam serdeczne podziękowania. Gospodarzom i organizatorom. I mam nadzieję, do zobaczenia na kolejnym kolorowym festiwalu 

Specjalne podziękowania kieruję do Zuzi Jóźwik za przytomną i wspierającą mnie obecność, oraz wykonanie niniejszych zdjęć.
A to pamiątkowy plakat z przygotowań. 

https://owocowyfestiwal.pl/sebastian-czeremcha/